Od czterech lat Wydawnictwo Naukowe PWN organizuje plebiscyt na Młodzieżowe Słowo Roku, którego celem jest wyłonienie najmodniejszych i najpopularniejszych słów wśród młodych ludzi. Zwycięzcy poprzednich odsłon to "sztos", „XD", „dzban" i „alternatywka". Chociaż tegoroczna edycja cieszyła się rekordowym zainteresowaniem i odnotowano aż 194 tysiące zgłoszeń, jury (językoznawcy: prof. Marek Łaziński, prof. Ewa Kołodziejek i dr hab. Anna Ewa Wileczek, a także dziennikarz Bartek Chaciński) postanowiło, że nie wyłoni zwycięzcy. Powód? Słowa, które zajęły pierwsze pięć miejsc są sprzeczne z regulaminem... O ile decyzja jury wzbudziła pewne kontrowersje, w przypadku najpopularniejszych słów obyło się raczej bez większych zaskoczeń.
Memy i przekleństwa
Niekwestionowanym zwycięzcą tegorocznego plebiscytu na Młodzieżowe Słowo Roku 2020 okazał się wicepremier Jacek Sasin oraz czasownik „sasinić", czyli „wydawać pieniądze bez sensu". Słowo zainspirowały słynne majowe wybory korespondencyjne, na które wydano 70 milionów złotych i które się nie odbyły. Od tego czasu polityk jest bohaterem żartów internautów oraz licznych memów. Powstał nawet kalkulator Sasinator, dzięki któremu można przeliczyć daną jednostkę na tzw. „sasiny". Dla przypomnienia, jeden „sasin" to 70 milionów. Jak możemy przeczytać na stronie kalkulatora, Robert Lewandowski zarabia ok. 1,3 sasin rocznie.
Drugie miejsce zajęła „Julka z Twittera", która została zdyskwalifikowana już pod koniec listopada. „Julka z Twittera" to określenie używane wobec młodych dziewczyn o lewicowych poglądach, które angażują się w aktywizm internetowy, chociaż brakuje im podstawowej wiedzy na tematy społeczne i polityczne. Określenie narodziło się na fali protestów po zabójstwie George'a Floyda i wyborów prezydenckich oraz utrwaliło się podczas protestów przeciw orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Dlaczego właśnie „Julka"? W latach 2001-2012 było to najczęściej nadawane imię dzieciom płci żeńskiej.
Trzecie miejsce zająłby czasownik „spewuenić", podchodzący od nazwy instytucji organizującej plebiscyt Młodzieżowo Słowo Roku (PWN). „Spewuenić", czyli... „nie uznać demokratycznych wyników konkursu ponieważ nie zgadzają się one z ideologią autora konkursu". Słowo jest odpowiedzią na decyzję PWN o zdyskwalifikowaniu słowa „Julka", które według wielu miało szansę na zwycięstwo. Żeby było jeszcze ciekawiej, słowo „spewuenić" zajęło miejsce tuż za „Julką".
Miejsca czwarte i piąte zajęły natomiast hasła, które zdominowały protesty przeciw orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Mowa, oczywiście, o „Wypierdalać" oraz słynnych ośmiu gwiazdkach, pod którymi kryje się hasło „Jebać PiS". Warto jeszcze doprecyzować, że osiem gwiazdek zdobyło popularność po tegorocznej wygranej Andrzeja Dudy w drugiej turze wyborów prezydenckich.
Inne popularne słowa to „atencjusz", „rzepiara" oraz „yś". Nie zabrakło też odniesień do obecnej sytuacji w kraju i na świecie, jak np. „koronaferie", „covidiota" czy „zdalka". Za najciekawszy neologizm jury uznało „tozależyzm", czyli „ideę mówiącą o tym, że nic nie jest takie, jakie się wydaje".
Jury nie wyłoniło zwycięskiego słowa, ponieważ słowa, które znalazły się na pięciu pierwszych miejscach, są sprzeczne z regulaminem plebiscytu. Całe wyjaśnienie znajdziecie poniżej:
