Historia skandalu zaczyna się i kończy się na Franku Farianie. Był on sławnym producentem muzycznym, który odniósł wielki sukces promując zespół Boney M., a następnie zapragnął sięgnąć po więcej i w ten sposób powstał zespół Milli Vanilli. W skład duetu wchodził Fabrice Morvan oraz Robert Pilatus, którzy byli przede wszystkim młodymi tancerzami z potencjałem. Milli Vanilli bardzo szybko pojawili się na listach przebojów, tuż po swoim debiucie w 1988 roku. Duet został podpisany pod takimi tytułami jak „Blame It On The Rain”, „Baby Don’t Forget My Number”, czy „Girl I’m Gonna Miss You”. Jednak to nie Fab i Rob śpiewali wspomniane hity. Cała ich kariera została oparta na playbacku i podkładaniu głosu wokalistów studyjnych. Całość była wielką tajemnicą i wielkim oszustwem. Rok po debiucie zespołu, odbył się pamiętny koncert w Bristolu, na którym zacięła się taśma z podkładem, a oszustwo po raz pierwszy raz wyszło na jaw. Prawdziwy skandal wybuchł jednak sporo później.
W 1990 roku Milli Vanilli otrzymali nagrodę Grammy w kategorii Najlepszy Debiut, a kilka miesięcy później wiadomo już było o rozpadzie duetu. Farian wydał oficjalne oświadczenie, w którym przyznawał się publicznie do oszustwa i poinformował o tym, że Fabrice i Robert jedynie tańczyli w teledyskach i na scenie, a ich głosy nie są ich prawdziwymi. To wtedy wybuchł wielki skandal, a sytuacje próbowano ratować i tuszować na wiele różnych sposobów. Powstał zespół The Real Milli Vanilli z zupełnie nowymi członkami, jednak nie odniósł większego sukcesu. Robert Pilatus i Fabrice Morvan próbowali uratować swoje krótkie i skandaliczne kariery, zakładając zespół Rob & Fab. Ostatecznie wydali jeden album, który nie zachwycił odbiorców, gdyż sprzedał się jedynie nakład 2 tysięcy kopii. Upadek tak skandalicznej kariery był już wówczas pewny, a losy mężczyzn potoczyły się tragicznie.
Po wielkim przekręcie zarówno Milli Vanilli jak i Frank Farian przypłacili swoją sławą. Producent muzyczny nie wycofał się z branży muzycznej, jednak nie odnosi już tak wielkich sukcesów jak przy Boney M. czy Milli Vanilli. Rob nie poradził sobie ze skandalem. Popadł w narkotyki i depresję, a ostatecznie w 1998 roku popełnił samobójstwo przez przedawkowanie narkotyków. Natomiast Fab usilnie próbował odbić się od dna i pozostać w branży muzycznej. Nie odniósł jednak większego sukcesu. Próbował swoich sił jako DJ, wziął także udział w jednym z telewizyjnych reality show.
O samej ekranizacji sławnego przekrętu nie wiemy za wiele. Jak podaje portal Hollywood Reporter, Simon Verhoeven reżyseruje film na podstawie swojego własnego scenariusza. Reżyser wypowiedział się na temat filmu:
W obsadzie oprócz Tijana Njie i Elana Ben Ali zobaczymy także Grahama Rogersa i Bellę Dayne. Przewidywana premiera filmu ma nastąpić pod koniec 2023 roku.