Mentalność niewolnika – co robi z nami kult produktywności

Autor: Magda Chemicz
05-01-20263 min czytania
Mentalność niewolnika – co robi z nami kult produktywności
fot. unsplash @PollySadler
Tylko wartość niewolnika mierzy się na podstawie produktywności – a niewolnicy byli dehumanizowani i traktowani jak narzędzie. Kiedy twoja wartość jest bazowana wyłącznie na wynikach i ilości godzin włożonych w pracę, tracisz swoje człowieczeństwo.
Pod koniec roku wróciłam w rodzinne strony, co zawsze wiąże się z masą spotkań i oczekiwań. Rodzina, przyjaciele, znajomi ze szkoły podstawowej, którzy pamiętają cię tylko jako dziecko – wszyscy chcą nadrobić zaległości. W dni nieświąteczne pracowałam. Na co dzień łączę to ze studiami, więc gdy w związku z przerwą bożonarodzeniową nie miałam zajęć na uniwersytecie, czułam, że zaoszczędzony czas muszę poświęcić na pisanie.
Logika była prosta: skoro nie muszę siedzieć na wykładach, mogę pracować osiem godzin zamiast czterech. Skoro nie piszę eseju na zajęcia, mogę napisać dodatkowy artykuł. Czas wolny stał się czasem do wypełnienia produktywnością.
Kolejny raz odrzucając zaproszenie na wspólny obiad, bo zdecydowałam się zrobić dwa razy tyle co w każdy inny poniedziałek, w mojej głowie coś przeskoczyło. Siedziałam przy biurku w pokoju, w którym dorastałam, otoczona ludźmi, których miesiącami nie widzę – i pracowałam. Przecież nikt nie każe mi pracować więcej. Sama narzuciłam na siebie tę presję.
I nagle zobaczyłam wzorzec. Ten sam, który każe mi sprawdzać maile na wakacjach. Ten sam, który sprawia, że relaks bez poszerzającego moją wiedzę podcastu w tle wydaje się stratą czasu. Ten sam, przez który weekend bez wykonania czegoś z listy zadań budzi poczucie winy.
Taką presję narzucają na siebie miliony ludzi każdego dnia. Bezpłatne zostawanie po godzinach, zaniedbywanie życia towarzyskiego i snu, by pokazać, jak dobrym pracownikiem jesteśmy, czy wypruwanie sobie żył przy projekcie, za który manager dostanie pochwałę to codzienność na dzisiejszym rynku pracy. I bardzo często nie jest to kwestia oczekiwań firmy, tylko narracji, którą wpaja się nam od dziecka.

Ideologia komórki rakowej – wzrost dla wzrostu

Bazując poczucie własnej wartości na produktywności czy ilości zarabianych pieniędzy, spłaszczamy nasz byt do wartości materialnej. Nie zarabiamy pieniędzy, by osiągnąć jakiś cel – zarabiamy pieniądze, by mieć ich jak najwięcej.
Dziś, jak zawsze, ludzie dzielą się na dwie grupy: niewolników i ludzi wolnych. Kto nie ma dwóch trzecich swojego dnia dla siebie, jest niewolnikiem, kimkolwiek by nie był: mężem stanu, biznesmenem, urzędnikiem czy uczonym napisał w swoim dziele „Ludzkie, Arcyludzkie” Fryderyk Nietzsche.
Żyjący w czasach, gdy popularność zyskiwał kapitalizm przemysłowy, filozof zajmował stanowcze stanowisko. Krytykował ludzi poświęcających życie pracy. Uważał to za irracjonalne i nazywał ich leniami uciekającymi przed indywidualną aktywnością.

Bycie żywym nie musi oznaczać bycia przydatnym

Jeśli odpoczynek sprawia, że czujemy się winni, to znaczy, że system nie jest stworzony dla nas. Dużą rolę w tworzeniu szkodliwej narracji odgrywają media – historie ludzi, którzy do swojego wielkiego (wielomiliardowego) sukcesu doszli ciężką pracą pokazują nam, że jeśli nie dajemy rady, to coś jest z nami nie tak. A wcale tak nie jest.
Kapitalizm nie działa, jeśli wszyscy wygrywają. Na świecie nie może być samych milionerów, bo miliony straciłyby wtedy znaczenie.
FacebookInstagramTikTokX