Netflix Lighting. Czy perfekcyjny obraz zabija kinematografię?

Autor: Apolonia Wójcik
02-01-20261 min czytania
Netflix Lighting. Czy perfekcyjny obraz zabija kinematografię?
fot. kadr z serialu „Stranger Things”
Pojęcie Netflix Lighting zadomowiło się w internetowych dyskusjach o współczesnych serialach. Coraz częściej widzowie zauważają, że produkcje platform streamingowych zaczynają wyglądać podobnie. Ujęcia są porównywane do reklam: czyste, jasne, perfekcyjnie doświetlone, a przy tym zaskakująco pozbawione charakteru. Wraz z tą estetyką pojawia się niepokój i pytanie – czy to możliwe, że zmierzamy w stronę wizualnej śmierci kinematografii?
Współczesne seriale coraz częściej sprowadzają się do tej samej kolorystyki, spłyconych barw i wyrównanej ekspozycji. Kontrast zostaje zmiękczony, cienie rozjaśnione, a obraz pozornie doskonały, traci swoją głębię. Wszystko jest dobrze widoczne, poprawne i bezpieczne. Problem polega na tym, że w tej poprawności coraz trudniej dostrzec emocje, ekspresję i artystyczną intencję.

Jak powstało określenie „Netflix Lighting”?

Netflix Lighting to efekt ewolucji w sposobie, w jaki współczesne produkcje podchodzą do pracy operatorskiej i postprodukcji w erze cyfrowej. Wysokiej klasy kamery rejestrują dziś obraz z niespotykaną wcześniej precyzją. Technologicznie jesteśmy w najlepszym momencie w historii kina. Paradoksalnie jednak, im lepszy sprzęt, tym bardziej zachowawczy i płytki obraz. Produkcja seriali dla platform streamingowych znacząco przyspieszyła. Serial goni serial, premiera goni premierę, a widzowie coraz częściej czują, że nie są w stanie nadążyć za lawiną nowych tytułów. W takim tempie liczy się wydajność, powtarzalność i przewidywalność. Brakuje miejsca na eksperyment, ryzyko czy dbałość o drobne, artystyczne detale oświetleniowe.

Gdzie zniknęły emocje i artyzm?

Spójność między scenami jest czymś, co wychodzi na pierwszy plan. W kadrach coraz rzadziej widzimy dramaturgię obrazu i emocje scen zapisane w oświetleniu, które dawniej odpowiadało za budowanie nastroju i kierowanie naszą interpretacją uczuć z kadru. Idealnie równomiernie oświetlone wnętrza nie przypominają rzeczywistości. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że głównym celem jest produkcja na masową skale i zarobek, a nie tworzenie i opowiadanie historii w poruszający sposób.
FacebookInstagramTikTokX