24 lutego rosyjskie wojska rozpoczęły nieuzasadnioną i niesprowokowaną inwazję na Ukrainę. Od tego czasu do Polski przyjechało 2,237 mln osób (stan na 25 marca). Większość z nich stanowią kobiety i dzieci, ponieważ ze względu na stan wojenny mężczyźni w wieku 18-60 lat mają zakaz opuszczania kraju. Poruszające fotografie Aleksandra Majdańskiego doskonale obrazują, że wojna w Ukrainie to tragedia zarówno tych, którzy zostali, jak i tych, którzy wyjechali.
Każdego dnia jesteśmy zalewani zdjęciami z granicy oraz prośbami o wpłaty na kolejne zbiórki, lecz 2,2 mln to liczba, za którą kryją się prawdziwi ludzie i prawdziwe historie. Aleksander Majdański sfotografował ukraińskie kobiety w domach, w których się zatrzymały. Chciał, żebyśmy zobaczyli w nich naszych bliskich. – Każda z nich może być twoją matka, siostrą czy córką – podkreśla Majdański.
Kobiety tak jak my
„Na granicy i dworcach powstają tysiące zdjęć uchodźców, które ukazują ich ból i cierpienie. Ja chciałem zrobić coś innego. Portretuję kobiety, które znalazły u polskich rodzin swój nowy dom. Złapały chwilę oddechu po ucieczce z kraju i zaczynają swoje nowe życie. Na zdjęciach widzimy śmiech, łzy oraz nadzieję na lepsze jutro. Te kobiety mogłyby być naszymi siostrami oraz matkami. Dlaczego zrobiłem ten projekt? Czułem, że muszę je pokazać. Zrobiłem to zarówno dla siebie, jak i dla świata. Chciałem, aby wszyscy zobaczyli prawdziwe oblicze wojny. Moje portrety mogą być bardziej wymowne, ponieważ znajdują sie na nich konkretne osoby. Chociaż osoby na zdjęciach spotkało wiele złego, to niczym się one od nas nie różnią” mówi nam Majdański.
Autor składa hołd niezłomności Ukrainek, zwracając uwagę na to, że większość z nich opuściła Ukrainę z małą walizką i kilkoma reklamówkami. – Niektóre z tych kobiet szły na granicę pieszo. Niektóre zostały przywiezione na granicę przez męzów, którzy wrócili walczyć – przypomina Majdański.
Największym wyzwaniem było dotarcie do bohaterek zdjęć. Udało mu się to dzięki znajomym oraz znajomym znajomych, którzy przyjęli do siebie osoby z Ukrainy. Chętnych szukał również na różnego rodzaju grupach pomocowych na Facebooku. Kiedy tylko ktoś zgodził się zapozować, Majdański wsiadał w samochód i ruszał w drogę. Większość zdjęć powstała w małych miejscowościach takich jak Józefosław, Wierzbica czy Biejkowska i tylko trzy portrety zostały zrobione w Warszawie.
Projekt nie jest zakończony. Majdański nadal próbuje dotrzeć do kolejnych kobiet, które zgodzą się wziąć w nim udział.
„Jestem fotografem i zależy mi na tym, aby pokazywać świat takim, jakim jest. Interesują mnie ludzie oraz pokazywanie ich historii za pomocą zdjęć” dodaje Majdański.
Aleksander Majdański jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu i od ponad 20 lat zajmuje się fotoreportażem. Zaczynał w Gazecie Lubuskiej, a od 10 lat współpracuje z dziennikiem Fakt, Przeglądem Sportowym i Agencją Fotograficzną Newspix.pl. Jest laureatem BZWBK Press Photo 2015 oraz Grand Press 2015 i wielu, wielu innych.
Poniżej znajdziecie wykonane przez niego portrety: