Wciąż nie opadły emocje po niedzielnych wyborach samorządowych.
We wtorek w TVN24 lokalny reporter Mariusz Sidorkiewicz zrelacjonował sytuację, do której doszło w Bartoszycach w województwie warmińsko-mazurskim. „Wybory dały mu w kość / Wyborcza kość niezgody” – głosił pasek TVN24. Policjanci zatrzymali 44-letnią kobietę, która uderzyła w głowę swojego partnera kością z zupy. Mężczyzna trafił do szpitala.
Jak się później okazało, para była pod wpływem alkoholu. Jakby tego było mało, kobieta w przeszłości była karana za znęcanie się nad partnerem i ma wyrok w zawieszeniu. To oznacza, że będzie odpowiadała na warunkach recydywy i grozi jej do 7,5 lat więzienia.
Para pokłóciła się o wyniki wyborów samorządowych. W Bartoszycach odbędzie się druga tura wyborów, w której Piotr Petrykowski, obecny burmistrz, zmierzy się z Wiesławem Kurachem, startującym z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
Niewłaściwa reakcja dziennikarki TVN24
Podczas relacji Mariusza Sidorkiewicza prowadząca Anna Seremak, która połączyła się z reporterem ze studia, nie mogła powstrzymać śmiechu. Zachowanie Seremak nie spodobało się internautom, którzy zauważyli, że temat przemocy domowej wymaga dużo więcej taktu, delikatności i empatii.
Komentujący zastanawiają się również, czy reakcja byłaby podobna, gdyby to mężczyzna uderzył kobietę.


