Wybory castingowe często budzą kontrowersje. Przechodziliśmy to już kilka razy. Wcześniej internautów oburzyło np. zaangażowanie Jodie Turner-Smith do roli Anne Boleyn czy Halle Bailey jako Mała Syrenka.
W lutym ogłoszono, że Tom Holland, gwiazdor znany z roli Spider-Mana i ukochany Zendayi, zagra główną rolę sztuce teatralnej „Romeo i Julia” w reżyserii Jamiego Lloyda, która wystawiana będzie na West Endzie w terminie 11 maja – 3 sierpnia. To wielki powrót Hollanda na West End, gdzie gwiazdor występował jako dziecko w sztuce „Billy Elliot”. Miesiąc później poinformowano, że na ekranie partnerować będzie mu Francesca Amewudah-Rivers. Aktorka ma na koncie m.in. serial BBC „Złe wychowanie”.
Nowa interpretacja kultowej historii
Informacja odbiła się szerokim echem w sieci i wywołała falę hejtu skierowaną w stronę odtwórczyni roli Julii. „O nie, to okropny casting. Jaki będzie tytuł: Romeo i Romeo?”, „Dlaczego?”, „Co to za gówno?”, „Wygląda jak transpłciowy Gray Coleman”, „Kiedy zobaczyłem post, myślałam, że obsadzili Jaya-Z”, „Szekspir musi przewracać się w grobie”, „Obsadzenie niebiałej kobiety w tej roli jest intencjonalną, anty-białą decyzją, która powinna zostać potępiona”, „Nie zostałem obsadzony w roli czarnej pantery, rasistowskie!”, „Śmierć nie musi być taka zła”, „Pasuje mi to, o ile Sean Connery zagra Nelsona Mandelę”, „Romeo & Ice Cube” – to tylko niektóre komentarze.
To nie umknęło uwadze twórców, którzy stanowczo potępili hejterskie komentarze oraz wyrazili wsparcie wobec aktorki.


