Kaja Godek słynie z antyaborcyjnych haseł i nieuprzejmości, a nierzadko obraz pod adresem osób walczących o prawa kobiet oraz LGBT+. Teraz kobieta stanie przed sądem za słowa wypowiedziane do Barta Staszewskiego podczas Marszu Równości w Lublinie, oraz oskarżenie aktywisty o dopuszczenie się czynów pedofilskich. Staszewski złożył prywatny pozew, powołując się na art. 212 kodeksu karnego.
„Kaju, idę po Ciebie”
Staszewski złożył prywatny akt oskarżenia w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód w Lubinie, powołując się na art. 212 kodeksu karnego, mówiący o zniesławieniu.
Podczas Marszu Równości w Lublinie na trasie przemarszu stali działacze Fundacji Życie i Rodzina, wśród których była również Kaja Godek. Staszewski podszedł do kobiety, by zadać jej kilka pytań na temat projektu zakazującego organizowania tęczowych parad. W odpowiedzi miał usłyszeć: „Brzydzę się panem, jest pan obrzydliwy”. Godek zaprzeczyła, jakoby takie zdanie padło z jej ust, jednak Staszewski nie odpuścił i opublikował w sieci film, na którym słychać, jak Godek wypowiada powyższe słowa.
W pozwie nie zostały określone żądania dotyczące zadośćuczynienia, aktywista domaga się po prostu ukarania pozwanej. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędzie się pierwsza rozprawa.
Bart Staszewski zasłynął akcją fotograficzną stanowiącą odpowiedź na ustanowienie w naszym kraju tzw. stref wolnych od LGBT+. Aktywista sfotografował przedstawicieli społeczności LGBT+ na tle tabliczek z opisem „Strefa wolna od LGBT”, pokazując, że takie osoby są wszędzie. O akcji pisały media w całej Polsce, a amerykański magazyn „Time” umieścił Barta Staszewskiego na liście 100 wschodzących liderów. Jest nieprzerwanie zaangażowany w walkę o prawa człowieka i osób LGBT+.


