Premierowo pokazywany podczas tegorocznego festiwalu Tribeca „Depeche Mode: M” to długometrażowy film dokumentalny Fernando Friesa, który powstawał podczas trzech koncertów na City Foro Sol Stadium w Meksyku. To podróż zarówno muzyczna, jak i duchowa, ponieważ na bieżąco możemy śledzić sposób, w jaki dźwięki Depeche Mode rezonują z publicznością. Ponadto film przedstawia nieoceniony wpływ zespołu, jaki wywarł już na kilka pokoleń słuchaczy. Wybrane osoby dzielą się z twórcami swoimi doświadczeniami i przemyśleniami, momentami, w których muzyka stanowiła dla nich nieodłączny element przeżycia.
To tym bardziej wymowne, że najnowszy album Depeche Mode, „Memento Mori”, ukazał się kilka miesięcy po śmierci jednego z członków grupy, Andy’ego Fletchera. Choć pozostali muzycy, Dave Gahan i Martin Gore, zapewniali, że zbieżność wydarzeń była przypadkowa, trudno nie odczuć pewnej dozy melancholii. „Memento Mori” to hołd dla życia, ale i akceptacja śmiertelności, przemijającego czasu, co na tle meksykańskiej tradycji wybrzmiewa jeszcze mocniej.
Film „Depeche Mode: M” w kinach od 28 października, bilety są już w sprzedaży.