Według raportu Airbnb wyjątkowe doświadczenia podróżnicze są trendem, który jeszcze długo będzie na topie. W pierwszym kwartale 2022 roku podróżujący wykupowali pobyty w minihotelach aż o 173% chętniej, w porównaniu do 2019 roku. Ulubieńcem w nurcie slow travel okazują się tiny houses — małe domki, zwykle otoczone naturą, z dala od zgiełku wielkich miast. Jeżeli zależy wam na kompletnym detoksie umysłu, tydzień wśród gęstej zieleni i uspokajającej ciszy z pewnością wam to zapewni. Na całym świecie powstają małe bazy wypadowe, takie jak Getaway w USA, które oferuje kojącą ucieczkę z dużych miast w ponad 15 lokalizacjach w kilku różnych stanach. Unyoked w przybliża naturę zabieganym pracoholikom w Australii i Nowej Zelandii. W Niemczech pomaga w tym Raus, a w Polsce mamy UKOI.
Misją UKOI jest to, aby uspokajać swoich gości i łagodzić ich myśli — czyli „ukoić”, od czego pochodzi nazwa. Domki zapewniają wyjątkowe wnętrza w pełnym hotelowym komforcie, jednocześnie idealnie współgrające z surowością otoczenia. Zaprojektowane przez warszawską pracownię Moszczyńska Puchalska Studio Architektury, wtapiają się w bujny, stoicki krajobraz polskich lasów. Głównym elementem domków jest podniebne okno, pozwalające na rozpłynięciu się w magicznym widoku, nie wychodząc z ciepłego łóżka — idealne na zimowy pobyt. W tym roku UKOI zwyciężyło w kategorii innowacyjny obiekt hotelowy oraz zostało wyróżnione w finale za nowatorską strategię marketingową na prestiżowych Profit Hotel Awards, które od 11 lat przyznają nagrody najlepszym obiektom hotelowym i noclegowym w Polsce.
Założyciele marki, Bartłomiej Kraciuk i Nikodem Rozbicki, nie idą na kompromis nawet w kwestii produkcji mobilnych domków:
Pierwsze UKOI UNO na malowniczej polanie w Lucimii jest już dostępne do rezerwacji. Niedaleko Kazimierza Dolnego, zaledwie dwie godziny z Warszawy — tam znajdziecie swój azyl.
Nieważne co wybierzecie, zanurzenie się naturze pomaga nie tylko w pracy umysłu, ale też wycisza i pomaga zmniejszyć poczucie samotności. W dobie zabiegania warto pozwolić sobie na slow travel i chwilę oddechu — głębokiego oddechu.