Gwiazda filmu „Wonder Woman” zamieściła w marcu 2020 roku filmik, na którym wraz z kilkoma znanymi przyjaciółmi śpiewa znany przebój Johna Lennona. To miała być odpowiedź artystów na rozpoczynający się lockdown związany z pandemią COVID-19. Głosu udzielili między innymi Natalie Portman, Zoë Kravitz, Amy Adams, Maya Rudolph, Mark Ruffalo, Will Ferrell i Jamie Fallon. Teraz Gal Gadot przyznała, że jej gwiazdorska interpretacja popularnej piosenki Johna Lennona nie została przyjęta tak, jak to sobie wyobrażała.
Czyste intencje
Wideo było szeroko krytykowane zarówno za jakość, jak i przekaz. Część komentatorów wskazywała, że niektórzy artyści tak fałszują, że nie da się ich słuchać. Co jednak ważniejsze, zarzucano im zupełny brak taktu i wyczucia. Topowe gwiazdy śpiewające o „braku materialnych własności” oskarżano o hipokryzję, a jeśli ich celem było przyniesienie społeczeństwu otuchy i nadziei, pomysł okazał się mocno chybiony.
Po fali krytyki Gal Gadot kilkukrotnie komentowała nagranie. Jeszcze w październiku 2020 roku aktorka odniosła się do piosenki podczas wywiadu z „Vanity Fair”, wyjaśniając, że „miała wyłącznie dobre intencje”, ale nagranie „było nietrafione”. Zaśpiewała również fragment „Imagine” w październiku 2021 roku podczas wręczenia nagród na gali Elle’s 2021 Women in Hollywood. W najnowszym wywiadzie dla „InStyle” aktorka dzieli się refleksją na temat tych wydarzeń.
Podczas wywiadu Gadot zapytano, dlaczego autoironicznie zaczęła śpiewać „Imagine” w październiku 2021 roku, kiedy przyjmowała nagrodę na imprezie Elle.
Aktorka dodała, że zdecydowała się na żartowanie z wideo podczas wydarzenia Elle, ponieważ „chciała spuścić z tej sytuacji powietrze”.
/tekst: Ania Hynowska/
