We wrześniu swoją premierę miała finałowa część czwartego sezonu serialu Netflixa „Emily w Paryżu”. Jeden z wątków serialu wywołał niepokój Emmanuela Macrona, prezydenta Francji.
W drugiej połowie czwartego sezonu Emily przeżywa zupełnie nowe przygody, tym razem również poza Paryżem. Wybiera się m.in. na narty we francuskich Alpach czy romantyczne wakacje w Rzymie. W jednym z odcinków na polskich widzów czeka nie lada niespodzianka – gdy Emily Cooper, grana przez Lily Collins, próbuje ukryć swój wyjazd do Rzymu, mówi współpracownikom, że wybiera się do… Kraków.
Emily w Paryżu czy Emily w Rzymie?
Podczas wydarzenia Tudum twórca serialu Darren Star zapowiedział, że akcja piątego sezonu będzie toczyła się zarówno w Paryżu, jak i Rzymie. – Emily będzie pojawiać się w Rzymie. To nie znaczy, że nie będzie w Paryżu, ale będzie również w Rzymie – przekazał Star.
To nie spodobało się prezydentowi Francji, Emmanuelowi Macronowi, którego żona Brigitte wystąpiła w jednym z odcinków czwartego sezonu. Podczas wywiadu dla „Variety” Macron został zapytany, jak planuje ściągnąć Emily Cooper z powrotem do Paryża.
Komentarz Macrona doczekał się odpowiedzi ze strony burmistrza Rzymu, Roberto Gualtieri.
Swoją wypowiedź rozwinął w rozmowie z portalem „The Hollywood Reporter”.
Czy Emily pozostanie w Paryżu? Czy Francja wytoczy wojnę Włochom? Przekonamy się niebawem, ale sprawa jest poważna.


