W miarę jak rośnie popularność diety roślinnej, a konsumenci coraz chętniej sięgają po alternatywy dla tradycyjnych produktów mięsnych, pojawiają się pytania dotyczące nazewnictwa tych nowych wytworów. W wielu krajach takich jak Francja, Niemcy czy Włochy obowiązywał zakaz używania terminów zarezerwowanych dla produktów mięsnych w odniesieniu do wyrobów wegetariańskich i wegańskich. Takie działania miały na celu wzmocnić sektor hodowców zwierząt i producentów wyrobów z mięsa. Niedawne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej otworzyło jednak drzwi do używania terminów takich jak „stek”, „szynka”, „kiełbasa” czy nawet ,,filet" i ,,żeberka" w odniesieniu do produktów bezmięsnych w całej Unii Europejskiej.
Rząd Francji próbował wprowadzić ograniczenia dotyczące nazewnictwa, rezerwując terminy ,,mięsne” wyłącznie dla produktów zawierających białko zwierzęce. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) uznał jednak, że ten zakaz jest niezgodny z prawem UE:
„,,Państwo członkowskie nie może za pomocą ogólnego i abstrakcyjnego zakazu zabronić producentom środków spożywczych na bazie białek roślinnych używania nazw zwyczajowych lub nazw opisowych” podkreślił TSUE w wyroku.
TSUE w swoim orzeczeniu wprowadził jeden istotny wyjątek – zakaz nie obowiązuje, jeśli w danym kraju członkowskim nie istnieje konkretna prawna nazwa dla produktu spożywczego na bazie białka roślinnego. Oznacza to, że państwa członkowskie mogą ustanawiać prawne nazwy dla alternatywnych do mięsa produktów roślinnych. Jeśli jednak tego nie zrobią, produkty te mogą być nazywane stekiem, burgerem, szynką czy kiełbasą.
W obliczu tych zmian warto zastanowić się, czy konsumenci nie będą przypadkiem sięgać po mięsną szynkę zamiast wegańskiej alternatywy, i odwrotnie. Trybunał Sprawiedliwości UE podkreślił, że jego decyzja nie ogranicza możliwości egzekwowania przepisów chroniących konsumentów. Oznacza to, że jeśli marketing jakiegoś produktu wprowadza w błąd, można podjąć odpowiednie kroki. Na przykład, sugerowanie, że produkt roślinny jest mięsem, co ukrywa jego roślinne pochodzenie (i odwrotnie), wciąż będzie zabronione.
„Jesteśmy bardzo zadowoleni z bezkompromisowego wniosku przedstawionego przez TSUE. To ważny krok w zapewnieniu konsumentom dokładnych i przejrzystych informacji o produktach, które kupują” stwierdził Rafael Pinto z Europejskiej Unii Wegetariańskiej (EVU).
tekst: Apolonia Chojnowska