W ostatnim czasie nawet wśród najbardziej uzależnionego od social mediów pokolenia Z zaczęły pojawiać się głosy „babcia miała rację, to wszystko ten telefon”. Ludzie są zmęczeni. Chcą zrezygnować z używania social mediów, narzekając na to, że już się przecież nie da.
Commodore, marka z lat 80., próbuje wyjść temu problemowi naprzeciw – jako kontynuację swojej starej serii wypuszcza model Callback 8020 – telefon, który uwydatnia paradoks współczesnego świata.
Producent sprytnie obszedł argumenty osób twierdzących, że chcą ograniczyć korzystanie z telefonu, ale nie mogą, bo muszą czasem zadzwonić, zapłacić, czy sprawdzić dojazd. Commodore Callback 8020 ma mieć możliwość uruchomienia większości aplikacji dostępnych standardowo na urządzeniach z systemem Android. Użytkownik będzie mógł zamówić sobie Ubera, posłuchać muzyki na Spotify czy skontaktować się z kimś za pomocą Whatsappa. Wszystkie media społecznościowe, przeglądarki internetowe, a nawet poczty elektroniczne mają jednak być niemożliwe do uruchomienia. Firma deklaruje nawet, że ich systemy nie pozwolą na pobranie tych aplikacji z innych źródeł niż oficjalny sklep.
Czy nostalgia jest jedynym, co może przekonać nas do zmiany?
Ekran telefonu ma być dotykowy tylko w momentach, gdy używana aplikacja tego wymaga. Urządzenie ma mieć klapkę i fizyczną klawiaturę, wyglądem przypominając telefony z początku lat dwutysięcznych. Ponadto, ma występować w wielu wersjach kolorystycznych, posiadać wymienną baterię i nawet mieć od razu zainstalowaną kultową grę Snake. W internecie pojawiają się głosy osób, które – choć nie byłyby w stanie używać smartfona bez social mediów – zostały tak zachęcone wizerunkiem nowego modelu, że rozważają jego zakup. Telefon kosztuje 499 dolarów, przedsprzedaż ruszyła 30 czerwca, a wysyłka planowana jest na zimę.
Ucieczka może być tylko chwilowa
Producent informuje, że produkt został stworzony jako rozwiązanie dla osób, które są zmęczone ciągłym doom-scrollingiem, przesytem informacji, potrzebą bycia ciągle na bieżąco. Jednocześnie wspomina, że sam widzi Callback 8020 jako urządzenie idealne na weekend, wakacje czy przerwę, a nie jako przedmiot użytku codziennego. Tymi słowami sam udowadnia i sobie i nam, że oderwanie się od internetu i social mediów nigdy już nie będzie w pełni możliwe (i że babcia miała rację). Callback 8020, który miał być pomocą dla osób borykających się z problemem, pozostaje kolejnym gadżetem, który można im sprzedać.








