Nan Goldin także przepisano OxyContin po operacji. Artystka bardzo szybko się uzależniła, a gdy niemal straciła życie, postanowiła stawić czoło magnatom farmaceutycznym, głosić prawdę o niebezpieczeństwach płynących z zażywania OxyContinu i doprowadzić do tego, by nazwisko Sacklerów zostało usunięte z instytucji kultury na świecie.
Kadr z filmu, mat. prasowe Against Gravity
„Całe to piękno i krew” nie jest lekkim filmem, lecz wciąga widza i nie pozwala ani na chwilę odwrócić wzroku od ekranu. Poitras prezentuje wątki archiwalne z życia Goldin od dzieciństwa, przez lata 70-te i 80-te, okres buntu, hedonizmu, awangardowej sztuki, imprez, aż w końcu epidemii AIDS. Narratorką tej historii jest sama artystka, która odziera się z wszelkiej tajemnicy i zdradza nieujawnione wcześniej fakty z własnego życia. Opowiada o byciu kobietą, buntowniczką i zwyczajnie osobą, która jak każdy inny pragnie przetrwać w świecie. Reżyserka poprzeplatała te wątki z działalnością organizacji P.A.I.N. (Prescription Addiction Intervention Now), którą Goldin powołała do walki z Sacklerami. To przemieszanie jeszcze lepiej ukazuje powody, które doprowadziły Nan Goldin do obecnego miejsca, a także dlaczego zdecydowała się na walkę z ultrabogatą i wpływową rodziną chronioną przez system.
„Całe to piękno i krew” zdobyło Złotego Lwa podczas zeszłorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji, a także otrzymało nominacje do BAFTY i Oscara. Laura Poitras ma już zresztą jedną statuetkę na koncie – reżyserka dostała Oscara dla najlepszego filmu dokumentalnego za „Citizenfour” o Edwardzie Snowdenie. W Polsce „Całe to piękno i krew” premierowo zaprezentowano podczas niedawnego festiwalu Millennium Docs Against Gravity.