Jennifer Gwynne postanowiła pozbyć się pamiątek z czasu licealnego związku z Muskiem i mieć z tego korzyść.
48-letnia kobieta z Karoliny Południowej to była dziewczyna Elona Muska, która razem z nim studiowała na Uniwersytecie w Pensylwanii. Rozstali się po zakończeniu szkoły i zamieszkali daleko od siebie. Nie chcieli tworzyć związku na odległość i zdedydowali się rozstać. O jej byłym nie sposób było jednak przez te wszystkie lata nie słyszeć, szczególnie z powodu jego niedawnych afer związanych ze sporną umową wartą 44 miliardy dolarów na zakup firmy zajmującej się mediami społecznościowymi. Pomijając fakt, że jest on jedną z najbogatszych osób w Stanach Zjednoczonych.

Elon Musk na University of Pennsylvania z Jennifer Gwynne. COURTESY RR AUCTIONS.
Kobieta w wywiadzie dla „The Boston Globe” przyznała, że nie myślała wcześniej o tego typu działaniach. Dowiedziała się jednak o aukcji w Bostonie, na której wystawiane są przedmioty związane z Muskiem.
Okazało się, że przedmioty warte są więcej, niż Gwynne się spodziewała. Na aukcji wystawiony został między innymi 14-karatowy, złoty naszyjnik z zielonym kamieniem, prezent od mężczyzny. Otrzymała za niego aż 51 tysięcy dolarów. Oprócz tego sprzedała kartkę urodzinową podpisaną przez Muska (nazywał ją wtedy Boo-Boo). Nie można zapomnieć o zdjęciach, każde z nich zostało wystawione na osobną aukcję. Wszystkie przedmioty znalazły nowych właścicieli, a Jennifer Gwynne tym sposobem zarobiła aż 165 tysięcy dolarów. Co ciekawe, Musk zdecydował się na zmianę swojego zdjęcia profilowego na Twitterze, na jedno z wystawionych przez kobietę.
Nie można zaprzeczyć, że każde z nich ma z całej sytuacji pewną korzyść. Gwynne zarobiła zawrotną kwotę i pozbyła się niewygodnych pamiątek po byłym, a Musk z pewnością cieszy się, że znów jest o nim głośno. W końcu im więcej mówią, tym lepiej. Poza tym okazało się, że miliarder był kiedyś przystojnym nastolatkiem z fryzurą out of bed. Uroczo!
tekst: Julia Góral
