Jest to fragment podpisywanej deklaracji, której celem jest to, aby osoby z branży filmowej odmawiały współpracy z instytucjami izraelskimi zamieszanymi w naruszanie praw człowieka i krzywdzenie Palestyńczyków. Podkreślane jest, że ta odmowa nie dotyczy osób indywidualnych powiązanych z Izraelem, a instytucji czy ugrupowań wspierających dokonywane zbrodnie – festiwali, kin, przedsiębiorstw kinowych czy stacji telewizyjnych.
Nowa inicjatywa jest kolejnym przedsięwzięciem branży rozrywkowej protestującej przeciwko wojnie Izraela w Strefie Gazy. Wiele spośród podpisanych osób należało do Screen Actors Guild, które w zeszłym roku apelowało do kierownictwa związku zawodowego o ochronę członków przed umieszczeniem na „czarnej liście" z powodu ich poglądów na temat Palestyny.
Wcześniej, latem, setki filmowców i aktorów – w tym Joaquin Phoenix, Pedro Pascal, Ralph Fiennes i reżyser Guillermo del Toro – podpisało list potępiający milczenie branży filmowej w sprawie sytuacji Palestyńczyków. Ruchy te jednak uprzedzili palestyńscy filmowcy, którzy już rok temu podpisali list, w którym oskarżyli Hollywood o „dehumanizowanie" Palestyńczyków na ekranie przez dekady.
Rok temu podobna deklaracja została podpisana przez ponad 700 autorów i pracowników wydawnictw, w tym Sally Rooney i Vieta Thanha Nguyena, bojkotujących „współwinne" wydawnictwa izraelskie. Osoby twórcze, Hollywood, tak jak cały świat, są podzielone konfliktem między Izraelem a Palestyną, w wyniku czego coraz więcej osób publicznych również zabiera głos.