Konstruktywne rozwiązania i społeczny aktywizm – tymi hasłami można podsumować tegoroczny Dzień Kobiet. Grupa posłów i posłanek Lewicy wykorzystała święto, żeby ogłosić złożenie projektu ustawy, która zredefiniuje pojęcie gwałtu w polskim prawodawstwie.
Potrzebne zmiany
W poniedziałek grupa posłanek i posłów wraz z Joanną Piotrowską z Fundacji Feminoteka, wystąpiły na briefingu przed Halą Mirowską w centrum Warszawy. Wśród stoisk z bukietami kwiatów chętnie kupowanymi z okazji Dnia Kobiet, ogłoszono, że w poniedziałek Lewica składa projekt zmian w Kodeksie Karnym. Mowa konkretnie o artykule 197. W rozumieniu obecnej wykładni polskiego prawa, do gwałtu dochodzi, gdy ktoś doprowadza do obcowania płciowego „przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem". Zaproponowana przez Lewicę definicja zakłada, że nieuzyskanie zgody od innej osoby na kontakt seksualny jest równoznaczne z popełnieniem czynu zabronionego, za który w myśl projektu będzie groziła kara pozbawienia wolności na minimum 3, a nie 2 lata. Dlaczego Lewica chce, żeby minimalna kara została podwyższona?
Projekt obejmie również zmianę nazwy rozdziału z „przestępstwa przeciw wolności seksualnej i obyczajności" na „przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i autonomii". Podczas briefingu Kucharska-Dziedzic podkreśliła, że korekta nie jest bynajmniej kosmetyczna – chodzi o podkreślenie wagi obopólnej zgody na kontakt seksualny, wartości człowieka i jego możliwości stanowienia o sobie.
Po co nowa definicja?
Według Amnesty International, co dwudziesta kobieta w Polsce padła ofiarą gwałtu, a co najmniej co trzecia doświadczyła niechcianych zachowań seksualnych. Odsetek zgłoszeń w związku z tymi traumatycznymi wydarzeniami jest jednak zatrważająco niski. Jak podaje Amnesty – tylko 10 procent z nich zgłosiło swój przypadek na policję. O sprawiedliwość będą mogły ubiegać się tylko te osoby, które wyraziły głośny i stanowczy sprzeciw. Nie powinno dziwić, że zapis od lat budził kontrowersje. Zdaniem Kucharskiej-Dziedzic obowiązujące przepisy „nie przystają do rzeczywistości".
Od 2019 roku Amnesty International prowadziło kampanię „Tak to miłość" wzywającą zmiany obowiązującego prawa i uznania za gwałt każdego aktu seksualnego bez zgody drugiej strony, niezależnie od tego czy opór był głośny i stanowczy.
Projekt zmiany Kodeksu Karnego ma przywrócić ofiarom przemocy seksualnej niezbędny element godności. Posłuży w walce o sprawiedliwość osobom, które znalazły się w sytuacji uniemożliwiającej spełnienie obecnych wymagań prawa – osobom znajdującym się w stałych związkach oraz tym, które w chwili tej tragedii znajdowały się pod wpływem substancji odurzających. Ustawa ma także wpłynąć na sposób postrzegania gwałtu w Polsce. Warto wspomnieć, że definicja gwałtu oparta na braku zgody funkcjonuje na przykład w takich krajach jak Wielka Brytania, Niemcy, Szwecja czy Belgia.
/tekst: Aleksandra Adamiak/
