Mattel mógł wybrać którąkolwiek ze scenicznych metamorfoz Céline Dion dla jej lalki z Barbie Signature. Wybrał wieczór 23 marca 1998 roku. Siedemdziesiąta gala Oscarów, „Titanic” zbiera jedenaście statuetek, a Dion śpiewa „My Heart Will Go On”, piosenkę Jamesa Hornera i Willa Jenningsa, która chwilę później wygra w kategorii najlepszej piosenki oryginalnej.
Na sobie ma granatową suknię z golfem i długimi rękawami. Na szyi niebieskie serce, na które tego wieczoru patrzyła cała sala. Właśnie ten zestaw, zmniejszony do trzydziestu centymetrów, trafił do pudełka.
Najpierw był naszyjnik
W filmie Jamesa Camerona Serce Oceanu to 56-karatowy niebieski diament, który nigdy nie istniał, a rekwizyty na planie zrobiono z cyrkonii. Po zakończeniu zdjęć londyński jubiler Asprey & Garrard wykonał wersję prawdziwą: szafir cejloński o masie około 170 karatów w kształcie serca, osadzony w platynie i otoczony 103 diamentami. W umowie sprzedaży nabywca zgodził się, żeby naszyjnik zawisł na szyi Dion podczas oscarowego występu.
Kolejność była więc odwrotna niż zwykle. Dion opowiadała potem, że najpierw była biżuteria, a strój budowano pod nią. Suknię zaprojektował z nią Michael Kors i wyszła rzecz surowa jak na oscarową scenę: wysoki golf, długie rękawy, zero dekoltu. Cały blask pozostawiono wisiorowi.
Tamtego wieczoru po sali krążyło zresztą drugie Serce Oceanu. Gloria Stuart, filmowa stara Rose, przyszła w wisiorze od Harry'ego Winstona z 15-karatowym niebieskim diamentem wycenianym na 20 milionów dolarów. Dwie repliki fikcyjnego klejnotu na jednej gali to chyba najdroższy mikrotrend w historii czerwonego dywanu.
Céline w redakcji K MAG-a
Egzemplarz trafił do naszej redakcji. To opakowanie projektowane z myślą o półce i witrynie, nie o dziecięcym pokoju. Od pierwszego spojrzenia widać, że Mattel celuje w kolekcjonerów, a lalka ma pozostać w miejscu, w którym będzie widoczna.
W środku jest Barbie o wzroście około 30 centymetrów, granatowa suknia z golfem, naszyjnik z niebieskim sercem, czarne szpilki, podstawka i certyfikat autentyczności. Włosy upięte z rozmachem, w uszach srebrne kolczyki. Twarz rzeźbiono na podstawie rysów piosenkarki, co w serii Signature jest standardem.
Sama artystka mówi w komunikacie, że lalka nawiązuje do „jednego z najważniejszych momentów” jej kariery. Trudno się spierać. Oscara za piosenkę odebrali co prawda Horner i Jennings, ale samo nagranie przyniosło Dion rok później Grammy za nagranie roku.
Paryski finał i kolekcja Mattela
Lalka weszła do sprzedaży 14 października wieczorem, tego samego dnia, w którym Dion zagrała ostatni z dziesięciu koncertów w Paris La Défense Arena. Seria ruszyła 12 września i była jej pierwszym własnym występem od 2020 roku. Wcześniej był rok 2022 i ogłoszona publicznie diagnoza zespołu sztywnego człowieka, a potem „L'Hymne à l'amour” Édith Piaf zaśpiewane z Wieży Eiffla na otwarciu igrzysk w 2024 roku. Kolejne paryskie daty zapowiedziano na maj 2027.
W katalogu Signature Dion staje obok Davida Bowiego, Stevie Nicks, Tiny Turner i Eltona Johna. Sam 2026 rok jest w tej serii wyjątkowo muzyczny: w lipcu przyszła Miley Cyrus, w sierpniu nowa Whitney Houston w fioletowej sukni ze statywem mikrofonowym, we wrześniu Lenny Kravitz jako Ken.
Lalka Barbie Signature Céline Dion jest już dostępna w sprzedaży i znaleźć ją można między innymi na platformie sprzedażowej Allegro.






![„Pendulum”: Darren Aronofsky przedstawia nowy koszmar na Nowy Rok [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Pendulum_fot_Forum_Film_Poland_fd3255d029.jpg&w=1920&q=80)
