7 filmów, które potrafią poprawić humor

Autor: KB
18-04-20241 min czytania
7 filmów, które potrafią poprawić humor
fot. kadr z filmu „Powrót do przyszłości”
Nie ma lepszego sposobu na poprawę nastroju niż dobra komedia. Oto lista siedmiu filmów, które gwarantują, że przynajmniej raz się uśmiechniesz.
Czwartek. Doskonały dzień na kino domowe. Pogoda nas nie rozpieszcza, ale widoki na przyszłość są. Wybraliśmy dla Was tytuły z biblioteki Netfliks, które poprawiają humor. Są wśród nich nieśmiertelne klasyki, ale i trochę nowości, a także filmy warte przypomnienia. Miłego seansu!
1/7
Easy A, reż. Will Gluck
Emma Stone („La La Land”), Lisa Kudrow („Przyjaciele”), Patricia Clarkson („Ostre przedmioty”), Stanley Tucci („Diabeł ubiera się u Prady”) i Penn Badgley („Plotkara”) w prześmiesznej komedii romantycznej o nastolatkach może się okazać strzałem w dziesiątkę. „Easy A” to film z 2010 roku zawierający inspirację „Szkarłatną literą”. Emma Stone wciela się w rolę Olive, charyzmatycznej licealistki, która udaje, że spotyka się z kolegą ze szkoły, by pomóc mu ukryć fakt, że jest gejem. Z czasem kolejne osoby zgłaszają się do niej z podobną prośbą w zamian za rozmaite podarki. Mimo że to jeden z wcześniejszych filmów w karierze Stone, Amerykanka już wtedy miała zadatki na prawdziwą gwiazdę. Do tego duet Patricia Clarkson i Stanley Tucci w roli rodziców – idealne połączenie.
Let It Snow, reż. Luke Snellin
To jeden z tych filmów, które najlepiej ogląda się w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Stanowi swego rodzaju odpowiedź Netfliksa na nieśmiertelne „Love Actually”. „Let It Snow” to kolejna komedia romantyczna, w której jednego dnia nakłada się na siebie kilka historii miłosnych. Znajdziemy tam sporo dramatów znanych nastoletnim przyjaciołom, wewnętrznych walk i rozkwitających miłości, lecz przede wszystkim kilka świetnych ról młodych aktorów. Całość została jednak utrzymana w „starym stylu” świątecznych romansów.
Enola Holmes, reż. Harry Bradbeer
„Enola Holmes” z gwiazdą „Stranger Things”, Millie Bobby Brown, w roli głównej, to jeden z najlepszych i najbardziej uroczych filmów oryginalnych Netfliksa, który każdego wprawi w świetny nastrój. Film oparty na serii książek o tym samym tytule autorstwa Nancy Springer podąża za tytułową bohaterką Millie Bobby Brown, będącą najmłodszą z rodzeństwa Holmes, wychowaną przez samotną matkę. Gdy pewnego dnia dziewczyna odkrywa, że jej matka zaginęła, Enola postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i udaje się do Londynu, by rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia. Podczas gdy dziewczyna nieustraszenie podąża za kolejnymi wskazówkami i tropami, poznajemy również wzruszającą historię relacji matki i córki, w której nie brakuje odniesień do funkcjonowania w męskim świecie.
Indiana Jones: Poszukiwacze zaginionej Arki, reż. Steven Spielberg
Gdy Steven Spielberg postanowił nakręcić „Poszukiwaczy zaginionej Arki”, był w trakcie podnoszenia się z kosztownej porażki „1941”. Zamysłem George’a Lucasa, producenta kolejnej odsłony Indiany Jonesa, było stworzenie filmu przygodowego w „starym stylu”. Spielberg miał podobną wizję. Efektem jest jeden z najlepszych blockbusterów, jakie kiedykolwiek powstały, z jednym z najbardziej ikonicznych bohaterów srebrnego ekranu w historii i rewelacyjną piosenką przewodnią. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które sprawiają, że można poczuć się dobrze. „Poszukiwacze zaginionej Arki” to klasyka w pełnym tego słowa znaczeniu.
Set It Up, reż. Claire Scanion
Coś dla tych, którzy mają ochotę na zabawną komedię romantyczną, ale niekoniecznie chcą po raz setny włączać ten sam klasyk. Fabuła „Set It Up” skupia się na dwojgu zawalonych robotą asystentów (Zoey Dutch i Glen Powell), którzy postanawiają zeswatać swoje szefostwo (Lucy Liu i Taye Diggs), by móc wreszcie odetchnąć od wymagającej pracy. Ich intrygi i ciągłe knucie sprawiają jednak, że sami zaczynają się w sobie zakochiwać… Cechy charakterystyczne dla komedii romantycznych biją z tego filmu z daleka, ale są przy tym świetnie i efektownie podane. Docenią je nawet ci, którzy nie są fanami gatunku. A duet Deutch i Glen może predestynować do współczesnych Meg Ryan i Toma Hanksa z „Masz wiadomość”.
Wine Country, reż. Amy Poehler
Jeśli szukacie czegoś lekkiego do obejrzenia, sprawdźcie „Wine Country”. To reżyserski debiut Amy Poehler, który może nie jest fabularnym majstersztykiem, ale z pewnością stanowi sporą dawkę śmiechu i uczuć. Film jest inspirowany prawdziwą wyprawą członków obsady, będących w rzeczywistości grupą przyjaciół, którą podjęli, by świętować pięćdziesiąte urodziny Rachel Dratch. To swoiste „Saturday Night Live”, idealne do obejrzenia z przyjaciółmi przy winie.
Powrót do przyszłości, reż. Robert Zemeckis
Czy istnieje trylogia, która jest równie czarująca bez większego wysiłku co „Powrót do przyszłości” Roberta Zemeckisa? W pierwszej części główny bohater, Marty McFly (Michael J. Fox), przenosi się w czasie do lat pięćdziesiątych i niechcący wadzi swoim rodzicom w poznaniu się, co może się okazać katastrofalne w skutkach. Druga część to już science fiction, w którym Marty udaje się do naszych czasów (a latających samochodów wciąż nie ma…), natomiast trzecia zwalnia tempo, przypominając raczej klasyczny western. My szczególnie polecamy część pierwszą, ale na wszystkich widz zwija się ze śmiechu.
FacebookInstagramTikTokX