10 nieoczywistych filmów, w których pojawiły się słynne dzieła sztuki. Zwróciliście na nie uwagę?

10-04-20241 min czytania
10 nieoczywistych filmów, w których pojawiły się słynne dzieła sztuki. Zwróciliście na nie uwagę?
fot. kadr z filmu „Zwierzęta nocy”
Filmy, podobnie jak sztuka, odgrywają ważną rolę w naszym słowniku wizualnym. Ostatecznie, kamery i pędzle spełniają ten sam cel: przedstawianie rzeczywistości podobnej do naszej lub takiej, której w żadnym innym przypadku nie bylibyśmy w stanie zobaczyć. Poznajecie te prace?
Kinematografia jest prawdopodobnie najbardziej przenikającą się z wszelkimi kulturalnymi sferami dziedziną. Filmy dostają nagrody za ścieżki dźwiękowe, charakteryzacje, zdjęcia czy scenografię, które czasami stają się wręcz najważniejszymi ich elementami. To jednak tylko namiastka tego, czym twórcy filmowi się inspirują. Scenariusze są bowiem badzo często przesycone nawiązaniami do znanych dzieł sztuki.
Operatorzy kamery, fotografowie czy reżyserzy szczególnie często inspirują się ujęciami malarskimi przy tworzeniu własnych kadrów, bądź podziwiają artystów na tyle, by umieścić ich prace we własnych produkcjach.
Oto kilka przykładów filmowych inspiracji sztuką.
1/10
Notting Hill, reż. Roger Michell
To jedna z kultowych komedii romantycznych lat 90., stosunkowo mało osób zwraca uwagę na zawarty w nim wątek pewnego malarskiego dzieła – „La Mariee” Marca Chagalla. Obraz pojawia się w dwóch scenach: pierwszą z nich jest poranna rozmowa w kuchni Williama Thackera, właściciela księgarni przy Notting Hill granego przez Hugh Granta. Gdy rozmówczyni mężczyzny, aktorka Anna Scott (Julia Roberts) zauważa na jego ścianie reprodukcję dzieła malarza, wywiązuje się między nimi dialog, który stał się jednym z najbardziej pamiętnych z całego filmu.
– [patrząc na obraz] Wydaje się, że taka w odczuciach powinna być miłość – płynąca przez ciemnoniebieskie niebo. – Z kozą grającą na skrzypcach? – O tak, szczęście nie jest szczęściem bez grającej na skrzypcach kozy.
Dzieło pojawia się po raz drugi, gdy Anna daje je w prezencie londyńskiemu właścicielowi księgarni, tym razem jest to oryginał. Jak wiemy z wypowiedzi reżysera filmu, była to jednak kopia, na której stworzenie musieli wyrazić zgodę obecni właściciele obrazu. Roger Michell wspomniał o tym w wywiadzie dla „Entertainment Weekly” dodając, że jest fanem Chagalla oraz, że to dzieło „obrazuje tęsknotę za czymś, co zagubione”.
Uśmiech Mony Lizy, reż. Mike Newell
Pozostańmy przy rolach Julii Roberts z przełomu lat 90. i 2000. Otóż ma ona w swoim dorobku kolejną, jeszcze mocniej związaną ze sztuką postać. W „Uśmiechu Mony Lizy” aktorka wciela się w historyczkę sztuki, uczącą na konserwatywnej uczelni w latach 50. Postać próbuje uświadomić młodym kobietom, że założenie rodziny nie stanowi dla nich jedynej życiowej aspiracji, a także, że sztuka nie jest jedynie niesamowicie wysokim kunsztem i rzemiosłem, lecz czymś bardziej wyzwolonym, emocjonalnym. Za „pomoc naukową” w procesie łamania narzuconych na uczennice akademickich barier, historyczce sztuki służył sam „Nr 1” Jacksona Pollocka.
Zwierzęta Nocy, reż. Tom Ford
Zwierzęta Nocy, reż. Tom Ford
„Shadows” Andy Warhola pojawia się w filmie Forda dwa razy. Praca powstała między 1978 a 1979 rokiem i często postrzegana jest jako manifest egzystencjalny, „jako wszystko i nic, jako coś ulotnego, niematerialnego – jak prawdziwe cienie” (Donna De Salvo). Podobnie zresztą, jak jeden ze słynnych balonowych psów Koonsa (wielka srebrna wersja), który widzimy na początku filmu.
Marzyciele, reż. Bernardo Bertolucci
Chyba każdy choć raz widział słynną scenę, w której wcielający się w trio bohaterów tego filmu Eva Green, Louis Garrel i Michael Pitt odtwarzają fragment z „Band of Outsiders” Jean-Luca Godarda, biegnąc przez Luwr i mierząc przy tym czas. Podczas ich przebiegu mijają oni masę słynnych dzieł sztuki, jednak odbywa się to tak szybko, że nie możemy się skupić niemal na żadnym z nich. Nieco ironicznie, uznane obrazy wystawione w jednej z najsłynniejszych galerii na świecie zlewają się w jedno, tworząc jedynie tło dla bohaterów, na których skupia się akcja. Jedynym dziełem, któremu możemy się przez kilka sekund przyjrzeć, jest „Przysięga Horacjuszy” Jacquesa Louisa Davida. Przy nim kamera na chwilę zwalnia, zestawiając kontrastujący z dynamiką biegnących bohaterów spokój starszej pani podziwiającej XVII-wieczny obraz.
Tamte dni, tamte noce, reż. Luca Guadagnino
Toskańska willa i tereny północnych Włoch zamknięte w kadrach tego filmu od razu przywodzą na myśl błogość lata, a także przyjemność płynącą z kontaktów z literaturą, muzyką czy sztuką. Niemal każdy z bohaterów filmu był wrażliwy na te dziedziny i uwielbiał w nimi obcować. Przykładem jest Elio, grany przez Timothee Chalameta. Jak pamiętamy, bohater grał na fortepianie oraz komponował, lecz to nie jedyne jego fascynacje. Jeśli przyjrzeć się jego pokojowi, dostrzec w nim można plakaty nawiązujące do muzyki i filmów, ale także do weneckiego Biennale oraz wydruk dzieła Eduarda Arroyo „Roland Garros French Open”.
Nie jest to typowy przykład, gdyż przytoczone dzieło jest jedynie detalem, zdobiącym ściany pokoju młodego bohatera i tym samym uzupełniającym w jakiś sposób jego osobowość. Idealnie wpasowuje się on jednak w emanującą niemal z każdej sceny filmu miłość do sztuki włoskiego reżysera.
Pewnego razu w Hollywood, reż. Quentin Tarantino
Kontrowersyjna produkcja Tarantino, w której Margot Robbie wciela się w Sharon Tate, a całą resztę obsady wypełnia hollywoodzka śmietanka aktorska, to niemal list miłosny do amerykańskich lat 60. W filmowym zobrazowaniu celebryckiej społeczności tamtych czasów i posiadłości obracających się w niej osób, nie mogło zabraknąć wiele wartego dzieła sztuki dekorującego ścianę. Tarantino oczywiście o tym pomyślał, w związku z czym w scenie z tańczącą do „Son of a Lovin’ Man” Margot Robbie, dostrzec można za jej plecami „L’automne” Alfonsa Muchy. Trzeba przyznać, że to dzieło jest idealnie dopasowane do wystroju pokoju, który widzimy w kadrze.
Oczy Szeroko Zamknięte, reż. Stanley Kubrick
Ostatni film tego amerykańskiego reżysera, klasyfikowany jako thriller erotyczny, przyciąga widzów z różnych powodów, niekoniecznie związanych z samą jego fabułą. Wielu intryguje duet Nicole Kidman i Toma Cruise'a czy sama spektakularna estetyka produkcji. Efektów wizualnych można doszukać się nie tylko w tajemniczych scenach rozgrywających się w wielkiej willi, lecz także w posiadłości, w której na początku filmu odbywało się przyjęcie sylwestrowe czy chociażby w mieszkaniu głównych bohaterów. To właśnie te dwie ostatnie lokalizacje, a w szczególności mieszkanie, które spodobało się tylu widzom, aż uginają się od obrazów. Są to dzieła żony reżysera, Christiane Kubrick, która oprócz aktorstwa czy tańca zajmowała się także malarstwem, skoncentrowanym głównie na przyrodzie.
O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
Kiedy Gil i Inez, główne postacie filmu, przechadzają się po Paryżu, nieuchronnie zatrzymują się przed Muzeum Rodina. Znane ze swoich rzeźb plenerowych muzeum, stanowi interesujące tło dla intelektualnej dyskusji na temat życiorysu Rodina. W miarę jak rozmowa nabiera głebszych znaczeń uświadamiamy sobie, że doświadczenie oglądania sztuki nie zawsze musi być oparte na biograficznych szczegółach. Arcydzieła takie, jak „Myśliciel” są wartością same w sobie, a dodatkowe informacje o ich pochodzeniu jedynie potęgują ich wartość.
The Grand Budapest Hotel, reż. Wes Anderson
The Grand Budapest Hotel, reż. Wes Anderson
Nie jest zaskakujące, że dzieła sztuki pojawiają się w filmach Wesa Andersona. W powyższym tytule jest to „Chłopiec z Jabłkiem” autorstwa Johanna Van Hoytla. Gustave, bezcenny konsjerż hotelu oraz jego uczeń Zero, spędzają znaczną część filmu kręcąc się wokół tego obrazu.
Dzieło zostało zamówione przez Wesa Andersona w 2014 roku. Nie jest to praca północnego malarza renesansowego, ale Michaela Taylora – brytyjskiego artysty XXI wieku.
Wielki Gatsby, reż. Buz Luhrmann
Wielki Gatsby, reż. Buz Luhrmann
Akcja opowiadania osadzona jest w latach 20. XX wieku, film Luhrmanna nieco zagina czas. Dekoracje są utrzymane w stylu epoki, ale ścieżka muzyczna to również Jay-Z. Jak zbalansować te dwie, sprzeczne ramy czasowe? Klasycznym obrazem. Wystarczy spojrzeć na dzieło angielskiego malarza George'a Stubbsa „Lew i Lwica”. Jako władcy królestwa zwierząt, z pewnością reprezentują status i romantyczne ambicje Gatsby'ego.
FacebookInstagramTikTokX