Menu
K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
K MAG Logo
FacebookInstagramTikTokX
  • K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
  • Search
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
K MAGKup nowy numer
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Fundacja K MAG
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

12 najlepszych artystycznych horrorów dekady, które należy znać

Autor: Monika Kurek
05-04-2024 • 2 min czytania
12 najlepszych artystycznych horrorów dekady, które należy znać
12 najlepszych artystycznych horrorów dekady, które należy znać
fot. mat. prasowe „Suspiria”
W przeciągu ostatnich 10 lat ukazało się wiele interesujących pozycji, które wniosły dużo świeżości do gatunku horroru. Oprócz standardowych slasherów, nie zabrakło również poszukiwania grozy w dawnych wierzeniach i folklorze, jak również odważnych eksperymentów z formą.

Zabawa konwencją

Z dekonstrukcją horroru mamy do czynienia choćby w „Domu w głębi lasu" czy „Dziewczynach śmierci". Inspirację folklorem i mitologią znajdziemy natomiast w głośnym „Midsommar", eterycznej „Suspirii" czy mrocznych dziełach Eggersa: „Czarownicy" i „Lighthouse". Bardzo ciekawa jest zresztą rozpiętość tematów podejmowanych przez reżyserów horrorów. „Mięso" to opowieść o dziewczynie z rodziny wegeterian, która odkrywa pociąg do ludzkiego mięsa, a „Assasination Nation" jest celną satyrą o polowaniu na czarownice w dobie social mediów.
Na uwagę zasługują także „Panny z dobrych domów", czyli przypowieść o bogatych dziewczynach, którym wydaje się, że są ponad relacjami międzyludzkimi i z nudów planują morderstwo. Jakby tego było mało, w zestawieniu znalazła się jedna polska pozycja o intrygującym tytule „Wilkołak", choć wcale nie zobaczymy w niej prawdziwych wilkołaków.
Na wspomnienie zasługują również takie tytuły jak „Mandy" z Nicolasem Cage'em czy „Wiwarium" z Imogem Pots i Jesse'em Eissenbergiem. Nie da się ukryć, że była to naprawdę fascynująca dekada dla kina grozy.
Zobaczcie 12 naszym zdaniem najciekawszych horrorów ostatnich lat:
1/12
Dom w głębi lasu (2011, reż. Drew Goddard)
Grupa znajomych wynajmuje dom w lesie, by poimprezować oraz odpocząć na łonie natury... Jeśli myślicie, że widzieliście tę historię już tysiąc razy i "Dom w głębi lasu" nie jest w stanie was zaskoczyć, to jesteście w błędzie. Goddard odważnie bawi się konwencją horroru, dekonstruuje gatunek oraz w znakomitym stylu nawiązuje do znanych i uwielbianych klasyków. Dlaczego bohaterowie zawsze podejmują głupią decyzje o rodzieleniu się? Jakie cechy musi mieć tzw. final girl i co, jeśli za wszystkim stoi tajemnicza organizacja, która ma taką samą władzę, co reżyser? "Dom w głębi lasu" to nie tylko satyra, ale również hołd dla gatunku. Zresztą znajdziemy tutaj, w takiej czy innej formie, wszystkie podstawowe składniki przeciętnego slashera. Zdradzenie większej ilości szczegółów mogłoby popsuć zabawę, lecz warto jeszcze dodać, że w dziele Goddarda celowa jest zarówno stereotypizacja bohaterów, jak i nawiązania do popkultury. Na ekranie zobaczymy m.in. Chrisa Hemswortha, Amy Acker czy Sigourney Weaver.
Dziewczyny śmierci (2015, reż. Todd Strauss-Schulson)
To druga i ostatnia pozycja w zestawieniu, mierząca się z hororrem jako gatunkiem filmowym. Choć fabuła jest prosta, obraz broni się właśnie dzięki formie. Kiedy Max (Taissa Farmiga, "American Horror Story"), idzie ze znajomymi obejrzeć film ze swoją matką, która była słynną aktorką grywającą w slasherach, podczas seansu w kinie wybucha pożar. Niespodziewanym zrządzeniem losu, ona i jej przyjaciele nagle znajdują się w... filmie, który właśnie oglądali. Wtedy dopiero zaczyna się cała zabawa. Bohaterowie są miłośnikami horrorów i przychodzi im przetestować zgromadzoną wiedzę w praktyce. Próbują wytypować final girl, znaleźć matkę Max oraz nie dać się rozproszyć przez slow motion i inne efekty specjalne. Należy zaznaczyć, że to nie jest typowy slasher. Zresztą, same założenia fabularne są dość ironiczne - w końcu oglądamy film o bohaterach oglądających film, do którego się przenoszą. To ciekawa zabawa gatunkiem z odpowiednią dawką humoru i paroma znanymi twarzami jak Nina Dobrew ("Pamiętniki wampirów") czy Adam Devine ("Pitch Perfect"). Warto obejrzeć, zwłaszcza jeśli ktoś jest już znudzony przewidywalnymi horrorami klasy B.
Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii (2015, reż. Robert Eggers)
Nagrodzone w Sundance dzieło Eggersa to mroczna baśń o dawnych wierzeniach, lękach związanych z folklorem oraz tym, że prawdziwe zło tak naprawdę tkwi w nas samych. Kiedy angielska rodzina zostaje wygnana z wioski, decyduje się zamieszkać na skraju lasu. Wiodą pobożne życie w zgodzie z naturą, wychowując piątkę swoich dzieci. Zniknięcie jednego z nich rozpoczyna splot dziwacznych i niepokojących wydarzeń, które wstrząsną spokojnym życiem Williama i Katherine oraz ich pociech. Choć brak tutaj ucieczek przed mordercą czy nawet duchów, atmosferę grozy tworzą kozy laktujące krwią zamiast mlekiem, rozmowy z kozłami, religijne wizje i podejrzenia o uprawianie czarów. Zwłaszcza, że z czasem członkowie rodziny zwracają się przeciwko sobie, szukając usprawiedliwienia tego, co im się przytrafia. Wyjątkowo napięta sytuacja jest między Katherine oraz córką, Thomasin (świetna Anya Taylor-Joy), w której matka upatruje źródło wszelakiego zła. Eggers znakomicie buduje napięcie, "Wiedźma" nie nudzi ani przez chwilę, a duszna atmosfera znajduje ujście w widowiskowym i zupełnie nieprzewidywalnym finale.
Mięso (2016, reż. Julia Ducournau)
Justine ma kompleks na punkcie starszej siostry, która w przeciwieństwie do niej jest pewna siebie i przebojowa. Kiedy Justine rozpoczyna studia, podczas otrzęsin koledzy zmuszają ją do zjedzenie surowego mięsa. Problem polega na tym, że dziewczyna pochodzi z rodziny wegeterian i mięsa nigdy nie jadła. Zmotywowana tym, że siostra wyzwania podjęła, z obrzydzeniem zjada wyznaczony kawałek. Rosnący apetyt na mięso przeplata się tutaj z trudami dojrzewania i jest częścią seksualnego rozkwitania. Jest zresztą również swego rodzaju metaforą odkrywania własnej natury i zderzenie jej z restrykcyjnym systemem oraz oczekiwaniami społeczeństwa. Wyjątkowo interesująco jest przedstawiona relacja Justine z siostrą, a między dziewczynami wielokrotnie dochodzi do krwawych scysji. Nagrodzone w Cannes "Mięso" jest ciekawą wariacją na temat kanibalizmu oraz pociągu do ludzkiego mięsa, która odwołuje się do naszej natury oraz w zabawny sposób nadaje historii przejmujący realizm.
Panny z dobrych domów (2017, reż. Cory Finley)
Amanda i Lily (Anya Taylor-Joy, "Czarownica") kiedyś się przyjaźniły, lecz straciły kontakt, gdy Amanda niespodziewanie zniknęła. Według plotek, trafiła do zakładu psychiatrycznego za skrzywdzenie zwierzęcia w wyjątkowo okrutny sposób. Kiedy spotykają się ponownie, rozmawiają głównie o szkole, nieobecności Amandy czy ojczymie Lily, który sprawia jej nieustanne problemy. Wkrótce zaczynają planować jego morderstwo, do czego wynajmują lokalnego dilera. Choć nie wszystko idzie zgodnie z planem, Lily nie zamierza się wycofać. W "Pannach z dobrego domu" najciekawsze jest tło - główne bohaterki są uprzywilejowane, żyją w dużych domach i nienawidzą swoich rodziców, a pikanterii dodaje potencjalna psychopatia Amandy, która w oczach Lily usprawiedliwia wszelkie złe czyny. O ile w latach 90. psychopaci i morderci byli pełni pasji, tak współcześnie dużo bliżej jest im do zmanierowanych Amandy i Lily, które planują morderstwo z nudów. Obrazu dopełniają piękne zdjęcia, widowiskowe kadry, a beznamięne twarze bohaterek są niczym współczesne społeczeństwo - nie uznają autorytetów oraz gardzą więziami społecznymi.
Suspiria (2018, reż. Luca Guadagnino)
"Suspirii" raczejnie trzeba nikomu przedstawiać. Remake autorstwa Luca Guadagnino ("Tamte dni, tamte nocy") od początku budził duże obawy, ale i duże oczekiwania. W efekcie otrzymaliśmy jeden z najlepszych filmów ubiegłego roku. Hipnotyczny, porywający i bardzo estetyczny - od "Suspirii" ciężko oderwać wzrok. Znakomita choreografia przeplata się tutaj z fizycznymi torturami jednej ze studentek, spowodowanymi dynamicznym tańcem głównej bohaterki, Susie (Dakota Johnson), która nie zdaje sobie sprawy ze swojej tajemniczej mocy. W obrazie Guadagino rzadzi matriarchat, zresztą wiekszość postaci męskich jest nieudolna lub słaba. Zarząd szkoły stanowią same kobiety, tworzące coś na kształt sabatu czarownic. Wizji Guadagnino bliżej pod względem klimatu do „Mistrza i Małgorzaty” niż do trzeciego sezonu „American Horror Story”. Wiedźmy są raczej stare, mają ropuszy śmiech i trochę przypominają ciotki-przekupki na obiedzie rodzinnym.
Assassination Nation (2018, reż. Sam Levinson)
Jak wyglądałoby polowanie na czarownice we współczesnych czasach? Choć "Assasination Nation" to połączenie estetyki Tumblra i Instagrama, a grają w nim internetowe gwiazdy jak Bella Thorne, Suki Waterhouse czy Hari Nef (a partneruje im przystojny Bill Skarsgård), film ma do zaoferowania dużo więcej. Miasteczko Salem z wizji Levinsona jest prześladowane przez hakera, który niszczy życie kolejnym mieszkańcom, udostępniając w internecie ich prywatne dane i wiadomości. W końcu spotyka to również główną bohaterkę, Lily (Odessa Young), a wyjście na jaw jej relacji ze starszym mężczyzną robi z niej łatwy cel. Sprawy szybko wymykają się spod kontroli i okazuje się, że Lily nie jest jedyną dziewczyną, której przyjdzie o siebie walczyć. Punktem zwrotnym jest właśnie złapanie za broń oraz przeciwstawienie się prześladowcom. Bunt Lily staje się pretekstem do powstania, a dziewczyny Salem wychodzą na ulice. Co najlepsze, "Assasination Nation" pomimo całego epatowania seksualnością, jest bardzo feministycznym filmem. To także współczesna, bezlitosna satyra na social media, podwójne standardy oraz absurdalne oczekiwania wobec kobiet.
Wilkołak (2018, reż. Adrian Panek)
Wiele osób reaguje ze zrozumiałym sceptycyzmem na informacje o polskich horrorach. "Wilkołak" Panka jednak zdecydowanie zasługuje na kredyt zaufania, bo to znakomity psychologiczny film grozy ze świetną, dziecięcą obsadą. Chociaż tytuł może wskazywać na obecność sił nadprzyrodzonych, tak naprawdę jest to opowieść o dzieciach, błąkających się po lasach po zakończeniu II wojny światowej. Kiedy w końcu udaje im się znaleźć opuszczoną rezydencję, okazuje się, że jest ona otoczona przez wygłodniałe, niemiecki psy. Bohaterowie muszą poradzić sobie nie tylko z powojenną traumą, ale także znaleźć sposób na bezpieczne opuszczenie domu. Do tego dochodzą liczne konflikty, wizyty rosyjskich oficerów oraz napięcie pomiędzy rywalizującymi chłopcami o względy jedynej, dojrzewającej nastolatki w towarzystwie. To przykra rzeczywistość, w której każdy kawałek ziemniaka jest na wagę złota, a radość przynoszą opady deszczu. Świetne kino z doskonale zrealizowanymi elementami grozy.
Lighthouse 2019 (2019, reż. Robert Eggers)
To już druga pozycja Eggersa w zestawieniu, obok znakomitej "Wiedźmy". Czarno-biały hororr z Williamem Dafoe i Robertem Pattinsonem w rolach głównych był jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów roku. Eggers nie zawiódł - bawi się tu formą i czerpie garściami z klasyki kina. Ponownie prawdziwa groza czai się w codziennym życiu bohaterów i nie sposób szukać tutaj gwałtownych zwrotów akcji. Dafoe i Pattinson dają popis umiejętności aktorskich (zwłaszcza tyrady Dafoe to majsterszyk), a momentami atmosferę między nimi można ciąć nożem. Czuć tutaj zarówno frustrację seksualną jak i echo przeszłości ścigającej granego przez Pattinsona, Ephraima Winslowa, który stopniowo popada w otchłań szaleństwa. Eggerson flirtuje z gatunkiem i oddaje hołd klasykom, podrzucając smaczki w postaci przeklętej figurki czy scen seksu z syreną. Choć przeszkadzać może nieco brak rozbudowanej fabuły, na uznanie zasługuje nowatorskie podejście do gatunku.
Midsommar (2019, reż. Ari Aster)
2019 upłynął pod znakiem powrotów (Almodovar, Tarantino, Eggers, Allen), co potwierdza "Midsommar" twórcy chwalonego "Dziedzictwa". Jasne kolory, święto przesilenia, Skandynawia... czy to mogło się udać? Okazuje się, że owszem, a "Midsommar" dla wielu jest najlepszym filmem roku. Dani (Florence Pugh, "Małe kobietki") i jej chłopak, Christian, wybierają się do idyllycznej wioski, w której dorastał ich wspólny znajomy. Wkrótce beztroski pobyt zmienia się w śmiertelną pułapkę, a bohaterowie zatraceni we własnych traumach i tragediach przegapiają wszystkie znaki ostrzegawcze. Prawdziwe niebezpieczeństwo czyha w prastarych tradycjach, a szczęście grupy jest tutaj dużo ważniejsze niż szczęście jednostki. Obraz Astera jest intensywny i trzymający w napięciu, którego nie zmniejszają radosne uśmiechy mieszkańców wioski oraz kolorowe wianki we włosach skandynawskich dziewcząt. Ciężko nie utożsamiać się z bezsilnością bohaterów oraz ich rosnącą obojętnością na rozgrywające się wydarzenia. Porywający, szokujący i absolutnie znakomity.
Rytuał (2017, reż. David Bruckner)
Rytuał to brytyjski horror z 2017 roku, który opowiada historię grupy przyjaciół wyruszających na wędrówkę przez szwedzkie lasy, aby upamiętnić zmarłego kolegę. Ich spokojna wyprawa szybko przeradza się w koszmar, gdy zaczynają dostrzegać tajemnicze i przerażające zjawiska w otaczającym ich lesie. Film cieszy się uznaniem za swoją atmosferę grozy, wyraziste postaci oraz napięcie budowane stopniowo przez cały czas trwania historii. Obraz zdobył popularność zarówno wśród widzów, jak i krytyków, którzy chwalili jego oryginalny pomysł oraz zdolność do wciągnięcia widza w świat mrocznych i tajemniczych wydarzeń.
Uciekaj! (2017, reż. Jordan Peele)
Ten film zrobił niemałe zamieszanie w wyścigu po Oscary w 2018 roku. Nie tylko był nominowany w czterech kategoriach, ale również zgarnął nagrodę za najlepszy scenariusz oryginalny. Głównym bohaterem "Uciekaj!" jest czarnoskóry Chris, który wraz z partnerką udaje się do jej domu rodzinnego. Zarówno dziewczyna Chrisa, jak i wszyscy domownicy są biali, co ma kluczowe znaczenie dla fabuły. Atmosfera od początku jest nieco dziwna, a Peele zręcznie buduje napięcie, szykując widza na emocjonujący i nieprzewidywalny finał. Tutaj wszystko się zgadza: świetne aktorstwo, zaskakujące zwroty akcji, wydźwięk społeczny oraz niezwykły pomysł na fabułę. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na kontekst społeczny oraz relacje Chrisa z domownikami, która pomimo pozornej serdeczności, jest nieco niezręczna i dziwna. Prowadzi to do refleksji, na ile Afroamerykanie rzeczywiście są częścią amerykańskiego społeczeństwa. Zwłaszcza, że pomimo upływu lat nadal istnieje kwestia białego przywileju, a czarnoskórzy często są traktowani przez policję jako potencjalni przestępcy.
FacebookInstagramTikTokX

Polecane

Debiut aktorski Adele. Zagra w nowym filmie Toma Forda

Debiut aktorski Adele. Zagra w nowym filmie Toma Forda

J.K. Rowling znowu atakuje osoby transpłciowe. Oburzyła ją okładka znanego magazynu

J.K. Rowling znowu atakuje osoby transpłciowe. Oburzyła ją okładka znanego magazynu

12 filmów, na które warto wybrać się do kina w listopadzie

12 filmów, na które warto wybrać się do kina w listopadzie

10 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w listopadzie

10 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w listopadzie

Filmowy puls Azji – 19. Pięć Smaków startuje już 12 listopada [PATRONAT]

Filmowy puls Azji – 19. Pięć Smaków startuje już 12 listopada [PATRONAT]

9 filmów, na które trzeba wybrać się do kina w listopadzie

9 filmów, na które trzeba wybrać się do kina w listopadzie

Polecane

Debiut aktorski Adele. Zagra w nowym filmie Toma Forda

Debiut aktorski Adele. Zagra w nowym filmie Toma Forda

J.K. Rowling znowu atakuje osoby transpłciowe. Oburzyła ją okładka znanego magazynu

J.K. Rowling znowu atakuje osoby transpłciowe. Oburzyła ją okładka znanego magazynu

12 filmów, na które warto wybrać się do kina w listopadzie

12 filmów, na które warto wybrać się do kina w listopadzie

10 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w listopadzie

10 mocnych i gorących premier na platformach streamingowych w listopadzie

Filmowy puls Azji – 19. Pięć Smaków startuje już 12 listopada [PATRONAT]

Filmowy puls Azji – 19. Pięć Smaków startuje już 12 listopada [PATRONAT]

9 filmów, na które trzeba wybrać się do kina w listopadzie

9 filmów, na które trzeba wybrać się do kina w listopadzie