Prawdziwa magia cameo dzieje się wtedy, gdy na ekranie materializuje się postać, której w ogóle nie powinno tam być, albo aktor zupełnie niezwiązany z projektem wyrasta jak spod ziemi. Wszyscy wiedzieli, że Michael Keaton powróci jako Bruce Wayne w „The Flash”, ale George Clooney? To była kompletna niespodzianka. Jego pojawienie się okazało się być zresztą jedyną zabawną chwilą w tym żenującym bublu – tak zaskakującą, że internauci od razu zaczęli spekulować, czy Clooney przejmie pałeczkę Batmana w DCU.
Oto 10 mocno niespodziewanych cameo w historii kina: