Od piątku 28 lutego w polskich kinach oglądać można film „Emilia Pérez” w reżyserii Jacquesa Audiarda, który dostał aż 13 nominacji do Oscara. Zaledwie kilka dni później, bo w nocy z 2 na 3 marca, dowiemy się, kto otrzyma statuetki.
„Emilia Pérez” to porywające połączenie musicalu, kryminału i melodramatu rozgrywające się w gorącym Meksyku. Punkt wyjścia jest następujący: główna bohaterka, Rita, młoda, ambitna i sfrustrowana prawniczka, otrzymuje nietypową propozycję od przywódcy lokalnego kartelu. W Ritę wciela się charyzmatyczna Zoe Saldaña, która prawdopodobnie zgarnie za tę kreację swojego pierwszego Oscara (kategoria: najlepsza aktorka drugoplanowa). Z kolei przywódcę kartelu gra Karla Sofía Gascón, która została pierwszą transpłciową aktorką nominowaną do Oscara. Eksperci szacują jednak, że z całej piątki nominowanych aktorek to właśnie Gascón ma najmniejszą szansę na wygraną w swojej kategorii (najlepsza aktorka pierwszoplanowa).
Szef kartelu wyznaje Ricie, że od zawsze czuł się kobietą. Chce poddać się operacji korekty płci i skończyć z przestępczym życiem. Poszukiwaniom odpowiedniej kliniki towarzyszy piosenka „La Vaginoplastia”, która wywołała spore emocje na TikToku.
Sprawa jest o tyle delikatna, że posiada żonę (Selena Gomez) oraz dzieci. Tak rozpoczyna się droga ku odkupieniu – Emilia chce bowiem zadośćuczynić złu, które wyrządziła. Szybko jednak okazuje się, że czeka ją długa, kręta i wyboista droga, a stare grzechy mają długie cienie.
Film „Emilia Pérez” jest w polskich kinach od piątku 28 lutego. Zobaczcie zwiastun:
Czy Zoe Saldaña dostanie Oscara?
O ile sam film budzi spore kontrowersje (np. w środowiskach LGBTQ+ czy wśród Meksykanów), wszyscy zgadzają się co do tego, że show kradnie Zoe Saldaña. 46-letnia aktorka błyszczy – nie da się od niej oderwać wzroku. Mówi się, że to jej najlepsza rola w karierze. Aż trudno uwierzyć, że Saldana nigdy wcześniej nie otrzymała nominacji do Oscara, choćby za rolę Neytiri w „Avatarze”.
Warto również wspomnieć, że Saldaña ma na koncie występy w trzech najlepiej zarabiających filmach wszech czasów. Te filmy to: „Avatar”, „Avengers: Wojna bez granic” oraz „Avatar: Istota wody”. Jest pierwszą aktorką, której udało się dokonać czegoś takiego. Wspomniane wyżej filmy zarobiły łącznie ponad 2 mln dolarów w box office.
„Avatar”, ceniony zarówno przez widzów, jak i krytyków, był jednak pomijany przez Akademię Oscarową w kategoriach aktorskich.
Na szczęście wszystko wskazuje, że już za kilka dni Saldaña wróci do domu z Oscarem za najlepszą rolę drugoplanową. W tegorocznym sezonie nagród gwiazda kolekcjonuje nagrody niczym znaczki pocztowe. Śpiewane przez nią „El Mal” ma z kolei dużą szansę zgarnąć statuetkę w kategorii najlepsza piosenka. Bohaterka Saldañy wykonuje ten utwór podczas zbiórki charytatywnej i rozlicza się w nim z lokalną korupcją. To kolejny dowód niezwykłego kunsztu Saldañy, która w roli Rity jest wrażliwa i empatyczna, ale jednocześnie uparta i nieustraszona.


