Ostatnie tygodnie upływały pod znakiem Igrzysk Olimpijskich w Paryżu.
Sportowcy robili furorę w mediach społecznościowych z różnych powodów. Norweski pływak Henrik Christiansen, okrzyknięty przydomkiem Muffin Man, zdobył sławę za sprawą swojej miłości do… czekoladowych babeczek. Trendem stały się np. filmiki inspirowane reality show „Love Island”, w których uczestnicy Igrzysk informowali, że właśnie przybyli do willi i rozpoczynają poszukiwanie miłości. Innym trendem stały się filmy, na których zwycięzcy całują swoich partnerów w rytm utworu „The Alchemy” Taylor Swift.
Najnowszą sensacją sieci jest 36-letnia Raygun, czyli Rachael Gunn – reprezentantka Australii w kategorii breakdance, debiutującej na Igrzyskach. Tancerka wystąpiła trzy razy i za każdym razem zdobyła zero punktów. Imitowanie dinozaura czy kangurze skoki to tylko niektóre tricki w arsenale Raygun. Choć nie brakowało negatywnych komentarzy, większość internautów podeszła do występów Raygun z humorem. Popisy Australijki zachwyciły np. samą Adele.
Czy naprawdę było tak źle?
W obronie Raygun stanął m.in. jeden z sędziów. Jego zdaniem wynik w zawodach wcale nie świadczy o tym, że uczestniczka była kiepska.
Wypowiedział się również na temat kontrowersyjnego ruchu, inspirowanego kangurem. – Zaczerpnęła inspirację ze swojego otoczenia, czyli w tym wypadku kangurów – stwierdził.
A co na to wszystko sama Raygun?

![Zatańczyła breakdance na Igrzyskach i stała się pośmiewiskiem. Adele ją uwielbia! [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F66bc89127c0748232c8a6a14%2Fraygun-adele.jpeg&w=1920&q=60)
