Wkręcili syna rzecznika Kremla, że został powołany do wojska. Nie uwierzycie, jak zareagował

Autor: Monika Kurek
22-09-20222 min czytania
Wkręcili syna rzecznika Kremla, że został powołany do wojska. Nie uwierzycie, jak zareagował
W środę rosyjska telewizja państwowa wyemitowała przemówienie prezydenta Władimir Putin. Największe emocje wzbudziło ogłoszenie częściowej mobilizacji, które spowodowało zwiększoną liczbę wyszukiwań hasła „Jak opuścić Rosję”, gwałtowny wzrost cen biletów oraz liczne protesty na ulicach.
Decyzja Putina zainspirowała współpracowników rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego do sprankowania syna Dmitrija Pieskowa, rzecznika Kremla. Prowadzący kanał „Populiarnaja Politika” zadzwonił do niego, podszywając się pod pracownika wojskowej komendy uzupełnień. Rozmowa była transmitowana na żywo w sieci.

Równi i równiejsi

Współpracownik Nawalnego zapytał Pieskowa, dlaczego nie zadzwonił pod numer podany w otrzymanym wyzwaniu. Chciał także wiedzieć, czy syn rzecznika Kremla stawi się następnego dnia w wojskowej komendzie uzupełnień. Co na to Nikołaj Pieskow? „Jeśli wie pan, że nazywam się Pieskow, to powinien pan zdawać sobie sprawę, na ile jest to nie do końca odpowiednie, bym tam się znajdował” – odpowiedział mężczyzna, dodając, że będzie to załatwiać na „innym szczeblu”.
Gdy rozmówca nalegał, aby Pieskow pojawił się o 10. w siedzibie komisji, ten wyjaśnił, że nie może tego zrobić, ponieważ chodzi o różne polityczne niusane. Nie chciał jednak wyjaśnić, o jakie.
Gdy Nikołaj został zapytany, czy może zatem zostać sklasyfikowany jako ochotnik, to bez wahania odpowiedział, że nie. Współpracownik Nawalnego dopytywał, co mogłoby skłonić Pieskowa do udania sie na front. „Ja jestem oczywiście gotów pójść, ale nie na pana prośbę, tylko będę postępować tak, jak mi powiedzą. Jeśli Władimir Władimirowicz powie mi, że mam iść, to pójdę” – oznajmił.
Choć ogłoszono, że częściowa mobilizacja kraju dotyczy tylko rezerwistów oraz byłych wojskowych (minister obrony mówił o liczbie 300 tys. osób), mówi się, że to tylko kwestia czasu, zanim wezwania otrzymają również pozostali. Prawopodobnie zdają sobie z tego sprawę osoby biorące udział w protestach, które rozpoczęły się po orędziu Putina. Dotychczas aresztowano już ponad 1300 osób.
Dmitrij Pieskow, ojciec Nikołaja, twierdzi, że nagranie zostało zmanipulowane i żąda publikacji pełnej transkrypcji.
FacebookInstagramTikTokX