Izraelscy artyści przeprowadzili nowe badania, według których artyści tworzący prehistoryczne malunki w jaskiniach celowo schodzili do miejsc z małą ilością tlenu. W takich warunkach doświadczali oni halucynacji, podczas których mieli tworzyć swoje malowidła.
Nowe badania
Badacze z Wydziału Archeologii i Kultur Bliskiego Wschodu na Uniwersytecie w Tel Awiwie przeprowadzili nowe badania, które zmieniają spojrzenie na powstawanie prehistorycznych malowideł. Według nich, rysunki powstały, gdy twórcy nie byli do końca świadomi.
Do badań wykorzystana została komputerowa symulacja. Naukowcy wykonali modele, w których badano zmiany w stężeniu tlenu w różnych częściach jaskini. Pod uwagę wzięto też fakt, że prehistoryczni artyści przebywali w jaskiniach z pochodnią, która paląc się, zmniejsza ilość tlenu w danym pomieszczeniu.
Osoba znajdująca się w takim stanie może odczuwać duszności, niepokój, bóle głowy i poczucie „uwięzienia”. Co więcej, w organizmie takiej osoby zwiększa się ilość dopaminy. To wszystko może prowadzić do halucynacji i uczucia, jakbyśmy opuszczali nasze ciała.
Jaskinie miały duże znaczenie dla naszych przodków
Jak zaznaczają naukowcy, według wierzeń prehistorycznych osób, jaskinie miały być portalami łączącymi się ze światem podziemnym.
Badacze podkreślają, że naskalne rysunki znajdują się nie tylko w niedotlenionych jaskiniach. Tłumaczą to tym, że odmiennie stany świadomości można osiągać również za pomocą innych czynników. Dodają, że procesy chemiczne, które zachodzą w jaskiniach również mogą zmniejszać zasoby tlenu.
/tekst: Daniel Rabiczko/


