Natalia Wąsik, pomysłodawczyni oraz osoba odpowiedzialna za zbiór eksponatów, miniony rok spędziła w Książnicy Pomorskiej i w archiwach państwowych. Przejrzała tam tysiące gazet i setki materiałów archiwalnych – wszystko po to, aby dowiedzieć się jak najwięcej o nieistniejących już szczecińskich Zakładach Przemysłu Odzieżowego (ZPO) Dany i Odry. Obecnie, na miejscu fabryki Dany mieści się hotel o tej samej nazwie. Z Odry z kolei niewiele pozostało. Stojące w jej miejscu centrum handlowe, Galeria Kaskada, niczym nie przypomina fabryki z 1964 roku.
Zakłady Przemysłu Odzieżowego Dana, dziś Hotel Dana w Szczecinie, c. 1975
Łącznie w fabrykach pracowało ponad dwa tysiące osób, w większości kobiety. Na przestrzeni lat przewinęły się przez nie dwa pokolenia. Dla nich Dana i Odra nie były tylko miejscem pracy, ale częścią historii i dziejów ich życia. To właśnie o nich Natalia Wąsik chciałaby opowiedzieć.
„– „Miałam ogromne szczęście poznawać kolejne osoby pracujące kiedyś w Danie oraz Odrze i słuchać ich opowieści. Dzięki temu historia, którą wam przedstawiam zawiera nie tylko fakty wyczytane w archiwalnych dokumentach, ale też wspomnienia zasłyszane od świadków historii, a ilustrują ją oryginalne przedmioty, które również brały w niej udział” pisze Natalia, na nowo założonej stronie muzeum.
Zebrana kolekcja eksponatów, dokumentów i pamiątek stale rośnie. Część z nich można już zobaczyć na stronie internetowej. Jednak praca nad archiwizacją nadal trwa, ponieważ zbiory nie ograniczają się do eksponatów fizycznych. Dla Natalii bardzo ważnym elementem są również źródła mówione. To właśnie na ich zbieraniu obecnie się skupia, a ponieważ projekt prowadzi samodzielnie to jest to nie lada wyzwanie. Mimo tego, z niegasnącym entuzjazmem zaprasza do podzielenia się wspomnieniami:
„– „Każde kolejne spotkanie i każda informacja są z mojej perspektywy na wagę złota, więc gdyby chcieli państwo podzielić się swoimi wspomnieniami związanymi z Daną i Odrą – zapraszam do kontaktu” mówi Natalia.
Natalia Wąsik, pomysłodawczyni muzeum Dany i Odry
Podczas prywatyzacji, pod koniec lat 90-tych, połowę udziałów nowej spółki Odry przydzielono pracownikom. Niewątpliwie była to próba motywacji pracowników, dla których przyszłość organizacji jest ważna. Jednak już wtedy zakłady zalegały w opłatach i miały problemy z wypłacaniem pensji. W 2002 roku miały miejsce intensywne strajki. Tego samego roku ZUS, któremu Dana była winna ponad 6 milionów złotych, ogłosił jej upadłość. Przyczyn można się doszukiwać w następujących wtedy zmianach systemowych oraz w zmieniającym się sposobie lansowania trendów modowych. Przecież u szczytu sukcesu ubrania projektowane w zakładach zdobywały medale na targach krajowych, szyte były m.in. z jedwabiu, prezentowane poza Polską i sprzedawane np. w Kanadzie. Wszystkie te osiągnięcia potwierdzają fakt, że były to kreacje ciekawe, unikatowe i z charakterem, a co najważniejsze, tworzone przez Polki (których wkład w historię wzornictwa dopiero dzisiaj odkrywamy). Dzięki miejscom takim jak Muzeum Dany i Odry wiedza o nich będzie choć trochę bardziej dostępna.