„– „To będzie piękne, nieco dzikie miejsce w podwórkowej estetyce. Nieco inne niż pozostałe ogrody społeczne, bo teren jest mocno zacieniony, dlatego będą tu drzewa, krzewy jadalne oraz zioła i warzywa dobrze znoszące zacienienie, np. sałata. Choć nie wykluczam, że ogrodnicy miejscy drogą prób i błędów pokuszą się tu o pomidory” zapowiedziała Katarzyna Przyjemska-Grzesik, kierownik zespołu „Kraków w zieleni" Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie w rozmowie z „Gazetą Wyborczą".
Pierwszy w Polsce ogród społeczny przy budynku urzędowym powstaje w samym centrum krakowskiego Starego Miasta. Od czerwca mieszkańcy i urzędnicy będą mogli schronić się przed zgiełkiem, tłumem turystów i doskwierającym upałem na dotąd wyłączonym z użytkowania dziedzin dziedzińcu Pałacu Wielopolskich (który jest główną siedzibą urzędu). Niewielkie podwórko, tuż przy Placu Wszystkich Świętych, będzie odskocznią i miejscem wyciszenia. Obecnie wciąż trwają przygotowania, a do ogrodu doprowadzana jest woda.
„– „Chcemy pokazać, że można w każdym miejscu w mieście, nawet na urzędowym podwórku, urządzić ogród, a w nim uprawiać warzywa” powiedział „Gazecie Wyborczej" Piotr Kempf, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.
Plan ogrodu powstał na podstawie konsultacji z mieszkańcami i lokalnymi aktywistami. Za rosnące w ogrodzie rośliny odpowiadać będą mieszkańcy, którym projekt daje możliwość uprawy warzyw i ziół oraz relaksu. Do prac ogrodniczych przyłączyć pragną się również pracownicy magistratu.
„– „Wszyscy Krakowianie są zaproszeni do aktywnego i kreatywnego włączenia się w tworzenie nowej zielonej enklawy na mapie miasta. Zagospodarowanie w formie ogrodu społecznego przestrzeń umożliwia obcowanie z przyrodą osobom, które w swojej najbliższej okolicy nie mają takiego terenu. Ogrody społeczne mogą być wykorzystane przez mieszkańców do uprawy warzyw lub mogą stać się wyłącznie ozdobą okolicy” zapowiedzieli twórcy koncepcji na łamach portalu Krakow.pl.
Celem pomysłodawców jest stworzenie przestrzeni dla działań sąsiedzkich, kształtowania społecznych więzi mieszkańców miasta. Twierdzą oni, że w podobnych projektach najważniejsza jest właśnie funkcja społeczna.
/tekst: Dominika Laszczyk/