Duży parterowy budynek z pofalowanym dachem dobrze komponuje się z okolicznymi polami i pagórkami. Nie widać go z drogi, boukryty jest za starymi drzewami rosnącymi wokół byłego szkolnego boiska.
Schronisko w Jankowicach to budynek niezwykły. Przeznaczony jest dla osób bezdomnych, niezaradnych życiowo, dla których nie ma miejsca w systemie. Są zbyt zdrowi, aby mieszkać w Domach Pomocy Społecznej, ale potrzebują opieki, której nie zapewni im noclegownia. To właśnie dla nich właśnie Siostra Chmielewska zbudowała „DOM”.
Z każdego okna rozpościera się sielski widok
W domu mieszczą się dwuosobowe pokoje ze wspólnymi łazienkami, kuchnia – zaprojektowana w taki sposób, aby mieszańcy mogli pomagać w prostych pracach – jest jadalnia i świetlica. Pokoje są przytulne, ale malutkie: mają być tylko miejscem do spania, mieszkańcom nie ogranicza się prawa do wychodzenia z nich.
Budynek jest podzielony na trzy część, które oddzielone są ceglanymi murami. W strefie wejścia znajduje się część ogólnodostępna: kaplica, gabinety, sale rehabilitacyjne, świetlica i stołówka. W następnej części można znaleźć 19 pokoi z łazienkami dostosowanymi do różnych stopni niepełnosprawności oraz pracownie. Na końcu jest część dla tych, którzy swoje życie poświęcili opiece nad bezdomnymi – trzy małe mieszkanka z aneksami kuchennymi. Trzeba pamiętać, że Jankowice są daleko od miasta – jest to w końcu malutka wieś, do której trzeba dojechać, a podopieczni potrzebują opieki 34 godziny na dobę.
.jpg&w=1920&q=75)
fot. One Light Studio
Materiały, trochę jak ludzie, pozbierane z różnych stron
Dziedziniec, miejsce najważniejsze, dzięki przeszkleniom daje poczucie większej przestrzeni. Zdobi go przepiękny mural „Cztery pory roku” autorstwa Marcina Czai – to pomysł Siostry Chmielewskiej, która chciała dodać życiu mieszkańców trochę koloru, przełamać ascezę tego budynku i sprawić, żeby jego serce było pogodniejsze.
„DOM” jest w pełni dostępny dla niepełnosprawnych. Miał być ekologiczny, samowystarczalny i tani w eksploatacji. Po części się to udało. Podczas budowy nie ucierpiało ani jedno drzewo. Jest wentylacja z rekuperacją, ekologiczna oczyszczalnia ścieków, zbiorniki wody na deszczówkę do podlewania terenu. Miały być też kolektory słoneczne, ale nikt w Jankowicach nie był zainteresowany skupem nagromadzonej energii.
.jpg&w=1920&q=75)
fot. xystudio


