W środę sekretarz stanu USA Anthony Blinken ogłosił, że w paszportach zostanie wprowadzona trzecia płeć, aby „zapewnić równe traktowanie amerykańskich obywateli należących do społeczności LGBT+, niezależnie od ich płci oraz orientacji seksualnej". To ukłon w stronę osób niebinarnych, interpłciowych oraz takich, które nie identyfikują się z płcią męską ani żeńską.
Równość, miłość i tolerancja
Działalność na rzecz osób LGBT+ oraz ochrona ich praw to jeden z głównych punktów programu politycznego prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe'ego Bidena. Z tego powodu administracja Bidena postanowiła wprowadzić rewolucyjną zmianę w amerykańskich paszportach, w ramach której osoby niebinarne, interpłciowe i nienormatywne płciowo będą mogły wybrać trzecią opcję w rubryce płeć. Prawdopodobnie będzie można ją oznaczyć jako „X", tak jak w innych krajach taich jak np. Kanada, Nowa Zelandia czy Malta.
To nie jedyna zmiana, ponieważ już teraz wnioskujący mogą wybrać płeć męską lub żeńską bez konieczności przedstawiania dokumentacji medycznej. Nawet jeżeli inna płeć widnieje w pozostałych dokumentach takich jak np. akt urodzenia, dowód osobisty czy prawo jazdy.
Warto przypomnieć, że Joe Biden obiecał dodanie trzeciej płci w paszporcie podczas swojej kampanii prezydenckiej.


