Od czasu do czasu na Instagramie zdobywają popularność różnego rodzaju wyzwania – wystarczy przypomnieć #trashtag, #CucChallenge czy #QuarantinePillowChallenge. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku TikToka, gdzie odtwarzanie popularnych popularnych trendów pomaga dotrzeć do większego grona odbiorców. Obecnie furorę robi hasztag #lubeprimer, pod którym możemy znaleźć filmiki osób używających lubrykantu jako bazy do makijażu. Choć makijaże z użyciem lubrykantu prezentują się całkiem nieźle, dermatolodzy zwracają uwagę na szkodliwe efekty uboczne. Głos zabrała również firma Durex, której lubrykant często pojawia się w filmikach publikowanych w aplikacji.
Glow up godny pozazdroszczenia
Wszystko najprawdopodobniej zaczęło się od tego, że beauty influencer Luke Ketuhok opublikował na swoim profilu na TikToku kilka filmów, w których pokazuje, jak używa lubrykantu firmy Durex jako bazy pod makijaż. Wielu użytkowników chciało sprawdzić, czy lubrykant rzeczywiście sprawdza się w tej niecodziennej roli i trend szybko zaczął zdobywać popularność.
Niedługo później dołączyli do niego popularni beauty influencerzy tacy jak np. Zak Heath czy Sean Anthony. W wideo Anthony zachwyca sie konsystencją lubrykantu i efektem wilgotnej, świetlistej cery, a także zachęca do tego, aby wymieszać go z podkładem. – Staje się bardzo lepki, a to ważna cecha jeśli chodzi o lubrykant. Mój makijaż wygląda tak dobrze... brak mi słów – mówi Anthony. Filmik skomentował również przedstawiciel firmy Durex, który odradził „stosowanie lubrykantów firmy Durex jako bazy pod makijaż".
Na tę chwilę hasztag #lubeprimer został użyty ponad 7 milionów razy.
Chociaż lubrykanty Durexa używane przez Ketuhoka i Anthony'ego są na bazie wody, niektóre lubrykanty Durexa rzeczywiście zawierają olej rycynowy (np. Durex Play Massage 2 w 1).


