„Kto mieszka w Polsce, ten się w cyrku nie śmieje” – tak brzmi jedno z popularnych powiedzeń wymyślonych przez internautów. Na własnej skórze przekonała się o tym ostatnio pisarka Dorota Masłowska („Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, „Inni ludzie”).
Masłowska jest laureatką m.in. „Paszportu Polityki” („Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”) czy Nagrody Literackiej „Nike” („Paw królowej”). Teraz okazuje się, że pisarka może pochwalić się jeszcze jednym wyróżnieniem. Mowa o Złotym Krzyżu Zasługi, który został przyznany jej w... 2014 roku. Kuriozalną sytuację opisała na swoim profilu na Facebooku.
Absurdy biurokracji
Pisarka dokonała szybkich obliczeń i doszła do wniosku, że Bronisław Komorowski zakończył prezydenturę w 2015 roku, w związku z czym musiało minąć co najmniej 7 lat od przyznania odznaczenia. Jak wynika z Dziennika Urzędowego Rzeczypospolitej Polskiej, Złoty Krzyż Zasługi został przyznany Masłowskiej postanowieniem prezydenta Bronisława Komorowskiego z dnia 30 maja 2014 roku.
Ustanowiony w 1923 roku Krzyż Zasługi nadawany jest osobom, które wykroczyły poza zakres swoich obowiązków i przysłużyły się dla państwa lub obywateli. Krzyż Zasługi może być nadany tej samej osobie w każdym stopniu dwukrotnie (istnieją trzy stopnie: Złoty, Srebrny i Brązowy), a przed nadaniem Krzyża Zasługi wyższego stopnia powinny upłynąć co najmniej 3 lata. Odstępstwo od tej zasady dopuszczalne jest wyjątkowo.
Zabawny wpis kończy refleksja na temat tego, jak zwłoka urzędników podważa wagę odznaczenia. I trudno się z Masłowską nie zgodzić...
Na tę chwilę nie wiadomo, kiedy Złoty Krzyż Zasługi trafi w ręcę pisarki.


