Niezwykłego odkrycia dokonano w galerii sztuki w Edynburgu. Podczas przygotowań do wystawy prześwietlono rentgenem jedno z poprzednich dzieł mistrza. Autoportret ukryty został pod solidną warstwą kleju i kartonu z tyłu jednego z mniej znanych obrazów – portretu chłopki w białym czepku. Kuratorzy domyślają się, że dzieło powstać mogło po przeprowadzce artysty do Paryża gdzie później schowane zostało za chłopką. Obecnie trwają badania, które mają na celu umożliwienie oddzielenia od siebie tych portretów bez uszkodzenia żadnego z nich. Zanim obraz pojawił się w galerii wielokrotnie trafiał z rąk do rąk, jednak żaden z poprzednich właścicieli nie był świadomy, że jest w posiadaniu „podwójnego” skarbu.
Warto wspomnieć, że niedoceniany za życia van Gogh, by zaoszczędzić pieniądze bardzo często zamalowywał lub wykorzystywał ponownie płótna. Kto wie ile jeszcze obrazów pochował w podobny sposób, może czas prześwietlić słynne „Słoneczniki"?