W tym tygodniu amerykańska piosenkarka miała zagrać trzy koncerty na wiedeńskim stadionie im. Ernsta Happela. Zostały one jednak odwołane, ze względu na możliwe zagrożenie atakami terrorystycznymi.
Austriackie władze aresztowały dwóch podejrzanych, z których jeden miał planować zamach na koncert Swift. Nastolatek chciał wjechać samochodem w fanów piosenkarki, stojących przed stadionem, po czym miał ich zaatakować maczetą i nożem. Dodatkowo, w śledztwie zabezpieczono bombę chemiczną, skonstruowaną z substancji TATP, wyjątkowo wrażliwej na uderzenia.
Zamachowcy z ISIS
Jak podał Franz Ruf, dyrektor generalny ds. bezpieczeństwa publicznego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, nastolatek miał złożyć przysięgę wierności przywódcy Państwa Islamskiego, czyli ekstremistycznej organizacji terrorystycznej. Według Rufa, nastolatek miał zradykalizować się w Internecie.
Do całego śledztwa odniósł się kanclerz Austrii, Karl Nehammer. Podziękował on służbom specjalnym za szybkie wykrycie zagrożenia, zwalczenie go i zapobiegnięcie tragedii.
Wiedeńskie występy miały być przedostatnim punktem europejskiej części The Eras Tour. W przyszłym tygodniu Swift zagra ostatnie koncerty, na stadionie Wembley w Londynie. Artystka na razie milczy w sprawie potencjalnego zamachu i odwołanych koncertów.


