Pokolenie Z sięga po alkohol w bardzo młodym wieku. Popularne stało się „binge drinking” – celowe spożywanie dużych ilości alkoholu w krótkim czasie, aby szybko i intensywnie poczuć jego działanie. Tego typu picie szybko przynosi negatywne konsekwencje, co często zniechęca młodzież do dalszego spożywania alkoholu. Czasem wystarczy jedna nieprzyjemna sytuacja, żeby więcej nie pić. Wysoka samoświadomość sprawia, że młodzi ludzie szybko zauważają, kiedy alkohol zaczyna negatywnie wpływać na ich życie i staje się problemem. Dzięki tej wcześnie nabytej i odpowiednio przeanalizowanej wiedzy szybciej udaje im się przestać.
Jednak obawą, która przychodzi z tą zmianą, jest: czy Gen Z zamieniło alkohol na narkotyki? Przez ostatnie lata na rynku pojawiło się dużo nowych narkotyków, których nie było „za czasów” poprzednich pokoleń. Oprócz tego są one obecnie dużo mocniejsze niż kiedyś. Dlatego, niestety, trudno dokładnie porównywać statystyki. Można jednak zauważyć, że Gen Z jest pokoleniem bardziej skłonnym do sięgania po używki inne niż alkohol. Według raportu Narodowego Instytutu Nadużyć Narkotyków w Stanach w 2021 roku wskaźniki konsumpcji marihuany i środków halucynogennych wśród młodych dorosłych osiągnęły najwyższy poziom od 1988 roku. To każe przypuszczać, że choć w dużym stopniu ogólne podejście się zmieniło w efekcie większej dostępności do wiedzy, to w wielu przypadkach chodzi o poszukiwanie innego rodzaju odurzenia.