Kto by pomyślał, że debiut Chalameta u Scorsese będzie w reklamie perfum?
W końcu ukazała się długo wyczekiwana kampania męskich perfum Bleu de Chanel. Kręcenie projektu w Nowym Jorku wywoływało duże emocje wśród mieszkańców. To właśnie wtedy doszło do sytuacji, w której kamera uderzyła Chalameta w klatkę piersiową. Nagranie z incydentu stało się viralem.
Współpraca na szczycie
W spocie Chanel, przedstawiającym historię młodej, obsesyjnej miłości, występuje również aktorka Havana Liu Rose. „Aktor jest rozdarty pomiędzy gwiazdorską stroną swojego życia a byciem wiernym samemu sobie. Dialog pomiędzy artystyczną wrażliwością Timothéego Chalameta oraz wirtuozerią Martina Scorsese”.
Co ciekawe, Chalamet poznał Scorsese przez gitarzystę Robbiego Robertsona, który koncertował z Bobem Dylanem. Muzyk współtworzył również soundtrack do filmu „Czas krwawego księżyca” Martina Scorsese.
Martin Scorsese przyznał, że nakręcenie spotu było dla niego nie lada wyzwaniem. Spot trwa raptem półtorej minuty, podczas gdy reżyser słynie z długich form. Jego dwa ostatnie filmy, „Czas krwawego księżyca” oraz „Irlandczyk”, trwały trzy i pół godziny.
Reklama przypadła do gustu internautom. „To jest bardzo dobre. Sprawia, że chcę zobaczyć Chalameta u Scorsese”, „Ostatnie ujęcie, gdy spada czy cokolwiek, jest magiczne! Ta reklama to złoto!”, „Ta reklama jest lepsza niż większość współczesnych filmów”, „Czyli wypadek z kamerą miał miejsce podczas kręcenia tej reklamy”, „Inteligentna, intrygująca, zmuszającą do myślenia, stylowa, angażująca… reklama perfum? Wow! Scorsese i Chalamet, brawo!” – to tylko niektóre komentarze.
Zobaczcie zwiastun:


