W ostatnim odcinku podcastu „Moment" reżyser Quentin Tarantino opowiedział o swojej przysiędze sprzed lat. Kiedy był młody, obiecał sobie, że nigdy nie da swojej matce „ani grosza" z zarobionych pieniędzy. Nazwał to konsekwencjami jej metod wychowawczych.
Nie taka mała kariera pisarska
Kiedy Tarantino był dzieckiem, usłyszał od matki, Connie Zastoupil, przykre słowa na temat swojej „małej kariery pisarskiej". Nie podobało jej się, że pisał na lekcjach scenariusze filmowe . Zastoupil miała „ciężko znosić jego nieumiejętności szkolne". Tarantino wspomniał też, że podczas jednej z kłótni rodzinnych matka powiedziała mu: „Swoją drogą, ta twoja 'mała kariera pisarska'... To gówno musi się skończyć do cholery". O ironio, słowa Zastoupil zmobilizowały go do osiągnięcia sukcesu.
Pytany, czy wywiązał się z obietnicy, odpowiedział, że tak. Zdarzyło mu się ją złamać tylko raz, gdy matka miała problemy z urzędem skarbowym. Nie było jednak „żadnego Cadillaca, żadnego domu". W pewnym momencie prowadzący, Brian Koppelman, spróbował przekonać Tarantino do zakupu lokum dla matki. Według niego reżyser mógłby w ten sposób udowodnić, że osiągnął sukces i dorobił się majątki. Tarantino był jednak nieprzejednany. Jego zdaniem matka musi ponieść konsekwencje tego, w jaki sposób traktowała go w dzieciństwie. – Pamiętaj, Jeżeli używasz sarkastycznego tonu, gdy dziecko mówi o czymś ważnym, to ma to swoje konsekwencje – podsumował.
Wartość majątku reżysera „Pulp Fiction" i „Pewnego razu... w Hollywood" jest szacowana na około 120 milionów dolarów. Quentin Tarantino ma na swoim koncie ok. 148 nominacji i 31 wygranych nagród. Jego ostatni film, „Pewnego razu... w Hollywood" zarobił ok. 374 milionów dolarów jedynie ze sprzedaży biletów na całym świecie. To jego drugi najbardziej dochodowy film w karierze.
/tekst: Michelle Brustad/
