W holu Muzeum POLIN, przed wejściem na wystawę, uwagę przykuwa 40 białych ceramicznych głów z białej, surowej porcelany. Są podzielone na dwie opozycyjne grupy, jak tłum stojący naprzeciwko siebie. Żadna z nich nie jest w stanie w pełni wyrazić swoich emocji – część z nich ma otwarte w niemym krzyku usta, część otwarte oczy, lecz zamknięte usta. Kluczem do interpretacji jest tytuł. ZAAM to hebrajskie słowo oznaczające gniew Boga, oburzenie. Wśród ocalałych gniew i lęk budziła nie tylko przemoc, której doświadczali, ale też obojętność jej świadków.
Autor pracy, Marek Cecuła, urodził się w czasie wojny jako syn uciekiniera z getta. Dzieciństwo spędził w Kielcach, gdzie w 1946 roku miał miejsce pogrom, w którym zginęło ponad czterdziestu Żydów. Sztuka jest dla artysty rodzajem mostu między przeszłością a teraźniejszością. Oddaje atmosferę tamtych czasów i pozwala na aktywne przeżywanie historii. Jednocześnie poprzez sztukę Zagłada i powojenne doświadczenia ocalałych Żydów stają się częścią refleksji nad problemami współczesnego świata, wzywają do odpowiedzialności i działania.
Marek Cecuła, „ZAAM”, fot. Maciek Jaźwiecki
Instalacja „ZAAM” powstała w latach 2021-2022 i była pokazywana w Galerii BWA Kielce i BWA Ostrowiec Świętokrzyski w 2022 roku. Uwaga! Praca dotyczy treści wrażliwych i jest rekomendowana dla osób powyżej 14. roku życia. Kuratorka instalacji Marka Cecuły: Zofia Waślicka-Żmijewska.
Alicja Bielawska, „jesteś tam w tym”
Praca stworzona przez Alicję Bielawską na wystawę „1945. Nie koniec, nie początek” to ręcznie tkana lniana tkanina zawieszona na metalowej konstrukcji. Przędzę lnianą artystka ręcznie barwiła naturalnymi roślinnymi barwnikami pozyskanymi z szyszek olszy czarnej, aby uzyskać bogatą tonację szarości. Olsza czarna, drzewo o leczniczych właściwościach, jest zdolne do regeneracji: przywraca życie wyjałowionej ziemi. Natura wnika tu w samą tkankę dzieła, przynosząc ze sobą swoją historię – pamięć o trwałości, o zdolności do odradzania się w obliczu zniszczenia.
Alicja Bielawska, „jesteś tam w tym”, fot. Maciek Jaźwiecki
Tkanina została utkana ręcznie na krośnie nicielnicowym przez Beatę Wietrzyńską, mistrzynię tkacką. Poruszając się uważnie wzdłuż instalacji, można dostrzec niewielkie hafty przedstawiające przedmioty-artefakty prezentowane w dalszej części wystawy: walizkę, lalkę, ubranie. To osobiste pamiątki bohaterów niosące ich wspomnienia i ich historie. Zawieszona na metalowym stelażu tkanina wprowadza odbiorców do pierwszej przestrzeni wystawy tworząc jej prolog: jednocześnie wycisza i budzi emocje związane z tematem tej ekspozycji.
Alicja Bielawska, „jesteś tam w tym”, fot. Maciek Jaźwiecki
Udział Alicji Bielawskiej wzbogaca wystawę o unikalną perspektywę. Prace artystki operują subtelnością formy i znaczeń. Jej praktyka artystyczna opiera się na czułym geście – śladzie dotyku, wrażliwości na materiały, które noszą w sobie historię. W pracy „Jesteś tam w tym” autorka kontynuuje swoje poszukiwania, badając związek między przemijaniem a trwaniem, między ulotnością a zapisem – oddaje głos materii, która pamięta.
Zuzanna Hertzberg, „Tribute to Hinda / Barbara Beatus”
Na tkaninie bazuje również praca Zuzanny Hertzberg. Z szarej „szmaty” – wykorzystując wieloznaczność tego pojęcia (w języku jidysz słowo „szmate”, tak jak w języku polskim, jest rodzaju żeńskiego), stworzyła sztandar na wzór chorągwi maryjnych. Umieściła na niej jednak nie świętą, lecz jedną z bohaterek wystawy.
Hinda Beatus, znana również jako Basia lub Barbara, była działaczką komunistyczną i ocalałą z Zagłady. Jej losy łączą się z symboliką pospolitej tkaniny – biedą, brakiem przywilejów, walką żydowskich robotnic przemysłu tekstylnego o prawa, porządkami towarzyszącymi dbałości o wspólną przestrzeń, otaczaniem innych opieką, a także z doświadczeniem dyskryminacji.
Zuzanna Hertzberg, „Tribute to Hinda Barbara Beatus”, fot. Maciek Jaźwiecki
Praca, która powstała na wystawę „1945. Nie koniec, nie początek”, należy do cyklu „Żydowskie szmaty”. Artystka tworzy efektowne, stylizowane sztandary i przedstawia na nich wizerunki polskich Żydówek o poglądach lewicowych i antyfaszystowskich. Przywraca tym samym pamięć o nich i należne im miejsce w historii (inną pracą z cyklu była chorągiew Pamięci Ruchli Lei „Ziuli” Pacanowskiej).
Włodzimierz Jan Zakrzewski, „Powidoki / Afterimages”
Praca „Afterimages” nawiązuje do dużej instalacji artysty „Po-widok” („After Image”) odnoszącej się do historii Żydów w Polsce w okresie 1264-1939. Autor wykorzystuje w tym przypadku obraz oraz dźwięk odtwarzany wstecz, będący istotnym elementem pracy.
Instalacja składa się z czterech minimalistycznych obrazów. Jednobarwne, symboliczne pejzaże to próby uchwycenia klimatu, charakteru pejzażu polskiego widzianego oczami przedwojennych mieszkańców. Są „próbkami koloru” miejsc, gdzie przed Zagładą mieszkali polscy Żydzi. I tak kolor ciemnozielony symbolizuje zacieniony ogródek w upalny letni dzień. Kolor szary – architekturę sztetli, gdzie drewno po latach zmieniło kolor na srebrzysto-szary. Warstwa malarska jest abstrakcyjna i w założeniu utopijna, nie poddaje się obiektywnej weryfikacji.
Włodzimierz Jan Zakrzewski, „Powidoki / Afterimages”, fot. Iwo Książek
Warstwa dźwiękowa bazuje na znanych melodiach i piosenkach klezmerskich i jest cicho transmitowana przez systemy ukryte pod płótnem. Są to krótkie fragmenty (około 45 sek.) czterech utworów powiązanych z obrazami: obraz zielony – „Bublichki”, wyk. Clara i Minnie Bagelman Barry, lata 50. XX w., obraz piaskowy – „Miasteczko Bełz”, wyk. Adam Aston, 1935, obraz szary – „Der Heyzer Bulgar”, wyk. Trio Taklamakan, 2012, obraz jasnoniebieski – „Trombonic Tanz”, wyk. Yale Klezmer Band, ok. 2000. Pierwotnym tytułem tej instalacji było „Polin”.
Włodzimierz Jan Zakrzewski, „Powidoki / Afterimages”, fot. Iwo Książek
Maria Ka, „Pieśń żydowskiego górnika” דאָס ליד פֿונעם ייִדישן קוילן - גרעבּער
Maria Ka także sięga do zasobów muzycznych. W części ekspozycji zatytułowanej „Zostać czy wyjechać” możemy usłyszeć unikalne nagranie „Pieśni żydowskiego górnika”. Artystka wykonuje w jidysz utwór, którego słowa napisał Elchanan Indelman. Współproducentem i twórcą aranżacji jest Aleksander Golor-Baszun.
Fragment pieśni w tłumaczeniu Aleksandry Król:
„Czarne, głębokie korytarze
W ciemności lampa błyska
Mięśniami zgarniam ziemię,
A kilof skałę trzaska.
Ciężka ta moja górnicza lampa,
Jeszcze cięższy kilof w ręku.
Praca jest dla mnie honorem
I miłością bez kresu.
Wydobyty czarny diament
Iskrzy i wesoło błyska.
Radością zaś lśnią oczy
Górnika w kopalni węgla – Żyda (…)”.
Pieśń wydana w 1946 roku przez Centralny Komitet Żydów Polskich symbolizuje ważny moment przyjęcia Żydów do pracy w państwowych fabrykach. W interpretacji artystki utwór wyraża siłę, determinację i wiarę w możliwość odbudowy. Na potrzeby wystawy „1945. Nie koniec, nie początek” nagranie zostało zaaranżowane na orkiestrę górniczą, co dodatkowo podkreśla dynamikę i zapał, z jakimi zachęcano Żydów do podejmowania pracy w górnictwie – zawodzie, który przed wojną był dla nich niedostępny.
Dla Marii Ka, jako artystki tworzącej w jidysz współcześnie, intrygującym wyzwaniem było samo zaśpiewanie tej typowo „męskiej” pieśni – co dodatkowo rodzi pytanie o podział ról, nie tylko w górnictwie, ale i w muzyce.
Wiktor Freifeld, „W cieniu pamięci”
Zwiedzając wystawę „1945. Nie koniec, nie początek”, jeżeli zatrzymamy się w zaznaczonym miejscu, na ścianach uruchomią się obrazy przedstawiające synagogę, widok miasta i sceny z budowy.
Wiktor Freifeld, „W cieniu pamięci”, fot. Maciek Jaźwiecki
Instalacja audiowizualna Wiktora Freifelda odnosi się do przywoływania cennych wspomnień i jednocześnie wymazywania z pamięci trudnych, dramatycznych wydarzeń. Animacja – podobnie jak w procesie wywoływania zdjęć w analogowej fotografii – powoli, etapowo ujawnia historyczne widoki.
Jednak w momencie, w którym jesteśmy już w stanie je rozpoznać, kształty zaczynają się rozmazywać i zanikać w ciemności. Nasz miejski krajobraz zmienia się, degraduje w wyniku upływu czasu czy działań wojennych, lecz zaraz potem odbudowuje w wyniku naszej wewnętrznej siły i potrzeby kontynuacji, mimo przeciwności losu. Podobnie jest z mapą naszej pamięci.
Warstwa muzyczna zrealizowana była przy użyciu instrumentów i przedmiotów, których akustyczna, brzmieniowa charakterystyka jest podobna do materiałów wykorzystywanych w architekturze, takich jak cegły, metal, drewno. Kompozycje muzyczne powstały we współpracy z instrumentalistą Miłoszem Pękalą.
Wystawę „1945. Nie koniec, nie początek” w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie można oglądać do 15 września 2025 roku.