Grudzień to bez dwóch zdań miesiąc pełen alkoholu. Szczególnie od Bożego Narodzenia po szalonego Sylwestra wypijamy hektolitry procentowych napojów. Właśnie z tego powodu powstało miesięczne wyzwanie „Dry January”, polegające na kompletnej abstynencji przez miesiąc. Czy tak krótki detoks w ogóle ma sens?
Styczeń to dla większości z nas czas totalnego resetu. W sondażu grupy RMF tylko 3 proc. badanych stwierdziło, że ich postanowieniem noworocznym jest rozprawienie się z nałogiem picia alkoholu. Natomiast jak deklaruje Światowa Organizacja Zdrowia, żaden procent spożycia alkoholu nie jest bezpieczny dla organizmu, dlatego każdy rodzaj detoksu jest zdrowy.
Zrób sobie wyzwanie
W odpowiedzi przychodzi challenge brytyjskiej organizacji Alcohol Change „Dry January”, zachęcający do rezygnacji z alkoholu przynajmniej na czas stycznia. Według naukowców z Uniwersytatu Sussex alkoholowy detoks nawet na krótki okres wpływa pozytywnie na nasze zdrowie. Badani po miesięcznym odstawieniu napojów procentowych zauważyli u siebie większe pokłady energii i motywacji do działania. U 71 proc. z nich poprawiła się jakość snu, 54 proc. zauważyło lepszy wygląd cery, a 58 proc. straciło również na wadze.
A co jeśli „Suchy styczeń” robi się zbyt trudny?
Profesorowie University College London przeprowadzili badania na grupie biorącej udział w „Dry January”. Według nich uczestnicy wyzwania czuli się tak dobrze, że nawet po jego zakończeniu bali się sięgnąć po alkohol, a w ciągu następnych sześciu miesięcy ich spożycie alkoholu utrzymywało się na niskim poziomie.
Styczeń to start wielu szalonych wyzwań. Od podbijania siłowni po rozpoczynanie całkiem nowej diety. A może wystarczy odstawić na miesiąc alkohol? Więcej o suchym styczniu przeczytacie na stronie alcoholchange.org.uk.


