Kilka miesięcy temu dziennikarz Krzysztof Sztanowski, współwłaściciel Kanału Sportowego, skrytykował tekst aktywistki Mai Staśko „Boisz się #MeToo? Maja Staśko radzi, jak flirtować" w programie „Dziennikarskie Zero". Od tego czasu Stanowski i Staśko sporadycznie wdają się w dyskusje i już raczej nikt nie ma wątpliwości, że nie darzą się sympatią.
Wczoraj aktywistka pochwaliła się, że dostała zaproszenie do „Hejt Parku", chociaż Stanowski deklarował, że „nigdy jej nie zaprosi". Jak się okazało, Staśko zaprosiła piłkarka ręczna Iwona Niedźwiedż, która współpracuje z Kanałem Sportowym od lutego. Gdy tylko Stanowski się o tym dowiedział, odwołał zaproszenie i poinformował o tym Twitterze. Przestraszył się konfrontacji?
Kontrowersyjny gość
Wczoraj Maja Staśko odniosła się do deklaracji Stanowskiego, który stwierdził, że nigdy nie zaprosi jej do „Hejt Parku". Aktywistka zaskoczyła internautów wyznaniem, że zaproszenie już otrzymała i przy okazji podzieliła się pewnym spotrzeżeniem. Jak zauważyła, dotychczas goścmi Stanowskiego byli wyłącznie mężczyźni. „Boi się kobiet?" – zapytała w następnym Tweecie.
Na odpowiedź Stanowskiego nie trzeba było długo czekać.
Podczas dyskusji na Twitterze wyszło na jaw, że Staśko zaprosiła Iwona Niedźwiedź, jedna z prowadzących „Hejt Parku". Stanowski o niczym nie wiedział. Miał również nie konsultować decyzji z Niedźwiedź, która dowiedziała się od Staśko o odwołaniu zaproszenia.
Według Staśko dziennikarz anulował jej występ w „Hejt Parku", ponieważ „bolą go wybory kobiet" i obawia się konfrontacji.
Jej post skomentował pisarz Jakub Żulczyk.
Co na to Stanowski? Dziennikarz opublikował na Twitterze oświadczenie, w którym wyjaśnił, dlaczego odwołał zaproszenie. Zdaniem Stanowskiego aktywistka „nie spełnia podstawowych warunków: nie jest wystarczająco znana, ani nie jest istotną stroną w jakiejkolwiek publicznej debacie, która aktualnie by się toczyła". Co ciekawe, wyznał, że choć początkowo nie zamierzał ingerować w występ Staśko w programie, to zmienił zdanie po zobaczeniu jej Tweetów na swój tmat. Dostrzegł w nich „zalążek obsesji" i stwierdził, że stworzony przez niego program nie jest miejscem do jej leczenia.
Stanowski wyśmiał także argument Staśko, jakoby celowo nie zapraszał kobiet do „Hejt Parku". Rzekomo zaproponował występ Justynie Kowalczyk, ale... mu nie odpisała. Stanowski twierdzi jednak, że nie dzieli ludzi poprzez kryterium płci i w rozmowie nie ma dla niego znaczenia „ani penis, ani macica".


