Dzisiaj w Parlamencie Europejskim w Strasburgu Bartosz Bielenia odebrał nagrodę dla filmu „Boże Ciało", który zajął drugie miejsce w plebiscycie Nagroda Publiczności LUX. Tym razem jednak nie mówił obrazie Komasy, a o tym, co dzieje się na Białorusi. Aktor wyraził wsparcie dla Jany Shostak i innych aktywistów protestujących przeciw reżimowi Łukaszenki, a następnie zakończył swoje przemówienie trwającym minutę krzykiem dla Białorusi.
Niech żyje Białoruś!
Od 2007 roku Parlament Europejski wręcza Nagrody Filmowe LUX, których celem jest budowanie porozumienia w całej Europie poprzez promocję filmów dotykających sedna europejskiej debaty publicznej. W tym roku wyjątkowo zdecydowano się przyznać Nagrodę Publiczności LUX, sprzyjającą zacieśnieniu więzi między polityką a obywatelami dzięki zachęcaniu widzów z całej Europy do aktywnego udziału w głosowaniu na ulubione filmy. To wspólna inicjatywa Parlamentu Europejskiego i Europejskiej Akademii Filmowej powstała we współpracy z Komisją Europejską i Europa Cinemas.
W pierwszej edycji do Nagrody Publiczności LUX zostały nominowane trzy filmy: „Boże Ciało" Jana Komasy, „Kolektyw" Alexandra Nanau oraz "Na rauszu" Thomasa Vinterbega. Głosami widzów pierwsze miejsce zajął rumuński „Kolektyw", opowiadający historię śledztwa dziennikarzy, którzy odkryli masowe oszustwa w rumuńskim systemie opieki zdrowotnej. Reżyser Alexander Nanau zadedykował nagrodę ofiarom i ich rodzinom, a także obywatelom, którzy mieli odwagę pójść do prasy i powiedzieć prawdę.
Drugie miejsce zajęło „Boże Ciało" Komasy, lecz w imieniu reżysera statuetkę odebrał odtwórca głównej roli, Bartosz Bielenia. Aktor podziękował za oddane głosy oraz poinformował, że chciałby wykorzystać swoje przemówienie do tego, aby zwrócić uwagę na sytuację na Białorusi. Przeczytał również wiadomość Jany Shostak, polsko-białoruskiej aktywistki, która zapoczątkowała inicjatywę Minuta krzyku dla Bialorusi.
Następnie aktor zacytował słowa Jany Shostak.
Po zakończeniu przemówienia Bielenia przez minutę krzyczał w solidarności z Białorusią.
Zobaczcie sami:


