Jako wprowadzenie mógłbym zacytować Boba Dylana, Johna Lennona albo Janis Joplin. Mógłbym użyć górnolotnego, lecz niezwykle już oklepanego hasła przewodniego hipisów „make love, not war”, lecz nic nie odda tego, czym powstanie kontrkultury było dla zmieniającego się świata lat 60. i rewolucji seksualnej. Zobrazowania jej istoty podjęło się wielu twórców. My prezentujemy dzieła dziesięciu najlepszych.


