sanah debiutuje jako "Królowa dram". Indie pop i sarkastyczny głos młodego pokolenia
Autor: Monika Kurek
12-05-2020

Zuzanna Jurczak, funkcjonująca w internecie jako sanah, zdołała nieźle namieszać na polskim rynku muzycznym, jeszcze zanim wydała swój debiutancki album. Została zauważona dzięki swojemu kanałowi na YouTube, gdzie zamieszczała własne kompozycje. Zauważył ją także Dawid Podsiadło i nawet wykonał podczas swojego koncertu cover jej utworu "Cząstka" z wydanej na jesień EP-ki "Ja na imię niewidzialna mam".

Jej singiel "Szampan" królował na listach przebojów, a klip obejrzano ponad 31 milionów razy. Jej twórczość zdobyła popularność za sprawą internautów, którzy chętnie odwiedzali jej kanał i wysyłali sobie utwory, chwaląc wnikliwe teksty oraz niezwykłą wrażliwość. Premiera debiutanckiego albumu sanah "Królowa dram" odbyła się w piątek i sanah rzeczywiście nie zawiodła, serwując szczerą, napisaną współczesnym językiem opowieść o social mediach, samotności oraz nastoletnich miłościach.

"Tak na drugie mam. Królowa dram" 

Często zdarza się tak, że fenomenalne single znacznie przewyższają jakością pozostałe piosenki znajdujące się na albumie studyjnym. Wielkie, radiowe hity przyciągają uwagę, ale to właśnie album sprawia, że słuchacze decydują się z danym artystą pozostać.

"Szampan", czyli pierwszy singiel z "Królowej dram",  trafił na 1. miejsce Krajowej Listy Airplay Charts oraz szczyty list przebojów stacji radiowych (RMF FM, Radiu Zet, Radiu Eska, RMF Maxxx), serwisów streamingowych (Spotify, Tidal) oraz aplikacji Shazam. W trzy miesiące od premiery zaliczył ponad 20 milionów odtworzeń i był najpopularniejszym polskim klipem na na YouTube/Vevo. 

Jakby tego było mało, sanah otrzymała aż trzy nominacje do Fryderyków jeszcze przed premierą swojego krążka. Oczekiwania były więc ogromne. 

alt text

Czy albumowi  "Królowa dram" udało się je spełnić? Przede wszystkim krążek jest przedłużeniem twórczości publikowanej przez sanah na platformie Youtube, a warstwa liryczna jest znakomita głównie ze względu na swoją prostotę.

Teksty są pisane językiem, którego młodzi ludzie używają na co dzień. Nie brakuje zwrotów takich jak "nie znam typa", "po co mi ta spina", "a ja w tej kiecce", "normalka", "ten gość mówi coś", "zamawiam taksę" "2/10" czy nawet wspomiana "królowa dram". Dzięki temu piosenki sanah brzmią niemal jak monolog koleżanki, która opowiada o zakrapianej imprezie czy nowym chłopaku i trudno się z nimi nie identyfikować, bo każdy z nas coś takiego przeżył. 

Wystarczy spojrzeć choćby na utwór "Solo", który komentujący określają "hymnem singielek" lub "hymnem introwertyków. Piosenka opowiada o samotnym, nocnym wypadzie na miasto, który... wcale nie jest samotny ("Nie brak nikogo, chyba wolę solo"). "Solo" śmiało można by nazwać polską odpowiedzią na "Habits" Tove Lo czy "Green Lights" Lorde. To także wspaniały przekaz dla młodych odbiorców, którzy z sanah się identyfikują - nie ma nic wstydliwego w spędzaniu czasu z samym sobą lub robieniu rzeczy w pojedynkę. 

Same teksty często bywają autoironiczne i nie brakuje w nich sarkazmu, zwłaszcza gdy poruszany jest wątek relacji damsko-męskich. Nie ma w nich jednak wrogości - dominuje raczej smutek i rezygnacja. Młodzieżowe zwroty mieszają się z poetyckimi sformułowaniami i porównaniami, a efekt końcowy jest słodko-gorzki. 

Głos młodego pokolenia

Na "Królowej dram" zresztą dominują smutne historie. Nic dziwnego, bo w jednym z wywiadów sanach przyznała, że "pisze, jak jest smutna". Mimo to, jej muzyce dużo bliżej do początków Mariny&The Diamonds czy Lany Del Rey (która także ma słabość do amatorskich teledysków) ze względu na autoironiczne teksty połączone z nie do końca smutną melodią tak jak w utworach "Sama", "Siebie zapytasz", "Koronki" "Proszę pana", "To ja a nie inna" czy "2/10". 

Oczywiście, są też ballady, w których sanah wypada równie dobrze. Drugi singiel "Melodia" świetnie sprawdza się jako "powerful ballad", podobnie jak tytułowa "Królowa dram", którą wybrano na trzeci singiel. Dużo smutniej robi się przy utworach takich jak "Łezki me", "Idź", "Piękno tej niechcianej" czy poruszający kawałek "Aniołom szepnij to" opowiadający o stracie kogoś bliskiego. 

"Królowa dram" to bardzo mocny debiut i już nie możemy się doczekać, co sanah pokaże nam w przyszłości. Plotka głosi, że zaczęła już nagrywać kolejny album... 

Tymczasem przypominamy "Szampan": 

udostępnij