Reni Jusis rusza w trasę z „Re Trans Misją” – kilka koncertów zagra wspólnie z Noviką

10-04-20253 min czytania
Reni Jusis rusza w trasę z „Re Trans Misją” – kilka koncertów zagra wspólnie z Noviką
fot. Tomek Kuczma
Płyta, do której współtworzenia została zaproszona czołówka polskich artystów. Otsochodzi, Novika, Mery Spolsky, Kuba Karaś, Leszek Możdżer, Skubas, Bovska oraz wielu innych, wzięło na warsztat kultowe utwory Reni Jusis i zaprezentowało je w nowych, zaskakujących wersjach. „Re Trans Misja” jest dostępna na limitowanym, podwójnym winylu.
„Re Trans Misja” to płyta międzypokoleniowa. Dlaczego zdecydowałaś, żeby nagrać te piosenki raz jeszcze?
Reni Jusis: Nie wiedziałam, że wyjdzie płyta wielopokoleniowa, ale tak się rzeczywiście wydarzyło, bo wzięły w niej udział osoby, które razem ze mną współtworzyły scenę taneczną, czyli Smolik, Novika, Envee i Mika Urbaniak, która również śpiewała na płytach Smolika.
Wiedziałam, że ta płyta jest bardzo ważna dla mojej publiczności, która często pytała: „Czy możemy wydać winyla Trans Misji?". Zrobiliśmy to w 2023 roku. Natomiast od tego momentu zaczął się efekt motyla. Okazało się, że ta płyta ważna jest też dla innych artystów, inspiruje ich. Część osób, która wzięła udział w powstaniu „Re Trans Misji”, jak na przykład Franklin czy Kajetan, w roku premiery oryginału była prawdopodobnie w przedszkolu. Bardzo mnie interesowało, skąd oni w ogóle wiedzą o tej płycie. Okazywało się, że to nie było tak, że słuchali jej wtedy z rodzicami, tylko po latach ktoś im tę płytę podrzucił.
Twoje klasyczne wykształcenie muzyczne, a następnie dyrygentura zadziwia – w którym momencie zdecydowałaś się na zupełnie inną historię muzyczną?
Reni Jusis: Dobre pytanie. Ja nie lubię dzielić muzyki na style i ten tekst sprzedał mi Michał Urbaniak w Nowym Jorku Powiedział:
„Bóg stworzył muzykę, a ludzie podzielili ją na gatunki”.
Uwielbiam to zdanie. Nigdy żaden gatunek nie był dla mnie celem samym w sobie, ale narzędziem. Ja się zakochałam w Chopinie. To była pierwsza muzyka, którą poznałam i wtedy, w latach 70. i 80. również bardzo popularne konkursy chopinowskie. Cała Polska tym żyła. Ja wychowałam się na Chopinie i do dzisiaj to na mnie niezwykle działa. Kocham też interpretację Chopina w jazzowym wykonaniu Novi Singers. Nagrali całą płytę poświęconą mu.
Klasyka, potem jazz?
Reni Jusis: Tak – od muzyki klasycznej przeszłam do jazzu. Wydawało mi się, że zawsze będę uprawiać jazz. Obserwując jednak to, co dzieje się na rynku, miałam wrażenie, że wszyscy absolwenci Katowic grają tak samo, mają taką samą manierę. Pomyślałam sobie, z całą miłością do jazzu, że nie mogę tam pójść, bo wyjdę z tą samą pieczątką. I zaczęłam szukać czegoś tylko dla siebie.
Wracając do najnowszej płyty – znajomi twórcy sami zgłaszali chęć nagrania własnej wersji którejś z piosenek?
Reni Jusis: Remiksy i różne reworki zaczęły do mnie same napływać i wtedy powstał pomysł – może by to zebrać wszystko i wydać, żeby postawić „kropkę nad i”, zakończyć rytuał jubileuszu? Wcześniej nie dawałam się na to namówić, nie obchodziłam jubileuszu debiutu i tak dalej, chociaż bardzo lubię spotkania koncertowe, gdzie artysta wykonuje tylko jedną płytę. Mam wielki sentyment do takich wydarzeń i też chętnie biorę w nich udział. Natomiast do tej pory nie czułam takiej potrzeby i uważałam, że te wszystkie płyty to była moja droga. Niedawno jakaś młoda dziewczyna totalnie mnie ujęła – powiedziała, że opisałaby tę moją drogę zdaniem „Kiedyś się znajdę” i to ze mną rezonuje.
Już wkrótce dwie ikony muzyki klubowej wystąpią na jednej scenie – Reni Jusis i Novika zaprezentują swoje najnowsze albumy w wersji LIVE podczas jednego wieczoru. 17 maja Wrocław, Stacja Międzyrzecka i dzień później warszawski klub Niebo.
FacebookInstagramTikTokX