„Queer”: Daniel Craig w odważnych scenach gejowskich [ZWIASTUN]

Autor:
„Queer”: Daniel Craig w odważnych scenach gejowskich [ZWIASTUN]
fot. Daniel Craig i Drew Starkey w filmie Queer, reż. Luca Guadagnino

W nowej love story włoskiego reżysera bohaterami są dwaj Amerykanie: posągowo piękny, młody Gene Allerton (Drew Starkey) i starszy od niego, zmagający się z uzależnieniami i samotnością William Lee (Daniel Craig).

Daniel Craig, który zasłynął jako Bond, u Guadagnino zagrał najodważniejszą ze swoich dotychczasowych ról. Aktor wydobywa ze swojej postaci zarówno magnetyczny erotyzm, jak i tragiczną śmieszność dojrzałego mężczyzny, który zakochał się jak nastolatek. Razem ze Starkeyem tworzą elektryzujący duet: jeden jest nieuchwytny, chłodny i piękny, drugi – nienasycony, wygłodniały uczucia i trawiony erotyczną gorączką.

Bohaterowie, amerykańscy ekspaci, spotykają się w Meksyku lat 40. i rozpoczynają transową podróż, która zawiedzie ich aż do ekwadorskiej dżungli. Ekranizacja kultowej powieści Williama S. Burroughsa wydobywa z literatury cały wizualny przepych i zmysłowe piękno, jednocześnie nie uciekając od przenikliwego politycznego komentarza. Satyra na pruderyjną i pełną hipokryzji Amerykę splata się tu z najintensywniejszym ekranowym romansem ostatnich lat.

Całość dopełnia porywająca ścieżka dźwiękowa. Muzykę do „Queer” skomponowali Trent Reznor i Atticus Ross (zdobywcy Oscara za ścieżkę dźwiękową do „The Social Network”), a jeden z ich nowych utworów wykonuje brazylijski wokalista i kompozytor Caetano Veloso. Soundtrack wypełniają też przeboje Sinéad O’Connor, Nirvany, Prince’a i New Order. Każdy dźwięk i każda piosenka w tym filmie opowiada historię szalonej, nieodwzajemnionej miłości, która jest jak narkotyk – wciąga i pozostawia ciągły niedosyt – ale której każdy chciałby choć raz doświadczyć.

„Queer” w kinach od 21 marca.

tekst: informacja prasowa

FacebookInstagramTikTokX