W 6 godzin mieszkańcy uszyli 60 legowisk dla zwierząt ze schroniska

Autor: Monika Kurek
10-02-20203 min czytania
W 6 godzin mieszkańcy uszyli 60 legowisk dla zwierząt ze schroniska
facebook.com/PrzystanGdynia
Na początku lutego gdyńskie schronisko "Ciapkowo" zorganizowało dość niecodzienną akcję, do której zaprosiło mieszkańców Trójmiasta. Wszyscy chętni, którzy chcieli pomóc czworonogom, zgromadzili się w sobotę w Centrum kultury Gdynia, Przystań Lipowa 15. Wystarczyło 6 godzin i parę maszyn do szycia, aby "Ciapkowo" wzbogaciło się o 60 nowych kojców.
Materiały, z których powstały legowiska, zebrano podczas sąsiedzkiej zbiórki, co jest świetnym dowodem na to, że wystarczy odrobina wysiłku, by zrobić coś dobrego. Schronisko nie ukrywa wzruszenia, ponieważ zima to ciężki okres dla zwierząt.

Wspólnymi siłami

- Do naszego schroniska trafiają różne zwierzęta, bardzo często po przejściach. Chociaż staramy się zapewnić im najlepszą możliwą opiekę, to nie zastąpimy im prawdziwych domów. Takie legowiska z pewnością umilą naszym podopiecznym oczekiwanie na kochające rodziny - mówi Ania Elgert z OTOZ Animals Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt "Ciapkowo".
Oprócz intensywnego szycia, mieszkańcy mieli okazję dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat procesu adopcji, pracy psów asystentujących, życia zwierząt w schronisku, a także poznać historię podopiecznych schroniska "Ciapkowo". Akcję wspierał m.in. wiceprezydent Gdynii, według którego pomysł schroniska łączy trzy ważne idee: zero waste, pomaganie bezdomnym zwierzętom oraz międzysąsiedzką integrację.
W schronisku przebywa obecnie niemal 200 psów i ok. 150 kotów. Produkt pracy mieszkańców już trafił do zwierząt i bardzo im się spodobał – czworonogi chętnie przeniosły się do nowych legowisk. Wystarczyło do tego 6 godzin pracy oraz 100 osób o dobrym sercu. Materiały i tak pewnie skończyłyby na śmietniku, ponieważ większość pochodziła z szafy znajdującej się w Przystani Lipowa 15, gdzie mieszkańcy zostawiają niepotrzebne ubrania. Na sporą część wciąż nie było chętnych, a w ten sposób udało się znaleźć dla nich rozsądne zastosowanie.
Jeżeli chodzi o sprzęt, to każdy zapewniał go we własnym zakresie. W rzeczywistości jednak wzięcie udziału nie wymagało żadnych większych zdolności krawieckich, ponieważ proces obejmował także m.in. pokrojenie materiałów lub wypchanie kojców. Duże zainteresowanie akcją "Szyjemy dla Ciapkowa" okazało się dla organizatorów sporym zaskoczeniem i... wkrótce planują ją powtórzyć.

Ludzie dobrej woli

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt – OTOZ Animals prowadzi 8 schronisk dla zwierząt. W 2006 roku przejęło pieczę nad Ciapkowem, a pod ich opiekę trafiły 272 psy i 28 kotów. Od tego czasu praca wrze pełną parą – pracownicy pełnią dyżury adopcyjne, jest możliwa adopcja wirtualna i co jakiś czas organizowane są różnorakie projekty, mające na celu zachęcenie ludzi do adopcji kolejnych zwierzaków. Obecnie wolontariat składa się z bazy ponad 500 osób, ale rąk do pomocy nigdy za wiele, a rzeczy takie jak koce czy właśnie kojce w schroniskach są potrzebne zawsze.
- Nie spodziewaliśmy się takiej frekwencji! Robota wre, nożyczki są w ruchu przez cały czas. Dzieje się bardzo dużo, a wszystko jest dla zwierząt. Jestem szczęśliwa, że nasi podopieczni dostaną nowe legowiska, dzięki czemu ich pobyt w schronisku będzie milszy – dodaje Eglert.
FacebookInstagramTikTokX