Przepis na udaną wiosnę. Jakie smaki będą nam towarzyszyć na przełomie kwietnia i maja?

13-04-20224 min czytania
Przepis na udaną wiosnę. Jakie smaki będą nam towarzyszyć na przełomie kwietnia i maja?
fot. Anna Pelzer/Unsplash
Przyzwyczajenia kulinarne zmieniają się tak samo dynamicznie, jak pogoda za oknem – czasami mamy ochotę na coś sycącego, gorącego i pełnego wigoru, a momentami na nutę orzeźwienia i słodyczy. Czy to jedyna analogia między naszą dietą a warunkami atmosferycznymi? Niekoniecznie. To właśnie pory roku dyktują, czym warto się zainteresować w gastronomicznej palecie smaków. Poznaj trzy proste kroki, które przygotują cię na skuteczny switch z diety zimowej na kuchnię wiosenną.

Krok I: Lekkość i oczyszczenie

Wiosna nazywana jest przez wielu czasem oczyszczenia. Wówczas – po wymagającej dietetycznie zimie – przychodzi czas na uzupełnienie kluczowych elementów. Chodzi przede wszystkim o nadrobienie zapasów witaminy C, D oraz magnezu. Niezastąpionymi źródłami tej pierwszej są przede wszystkim lekkie warzywa zielone, typu: brukselka, brokuły i natka pietruszki. To trio z kolei idealnie komponuje się ze wszelkimi rodzajami makaronów, a także w formie wiosennych zapiekanek. Miłośnicy nieco słodszych nut powinni postawić na czarną porzeczkę, kiwi, owoce czarnego bzu, cytrynę i oczywiście hit wiosennych weekendów – truskawki. Zapamiętaj ten zestaw, ponieważ w kolejnych krokach będzie odgrywał wyjątkowo istotną rolę.
Co z innymi sezonowymi bohaterami najbliższych miesięcy? W kwietniu królują wyjątkowo uniwersalne pomidory, jednak to w maju wypada absolutny rozkwit wiosennych rarytasów. Mowa m.in. o ogórkach, białych i zielonych szparagach, botwinie, rabarbarze, szpinaku, kalafiorach, groszku, czy agreście. Warto zainteresować się warzywami sezonowymi nie tylko w kontekście obiadowym, ale i w formie lekkiej przekąski. Właśnie lekkość spożywanych posiłków odgrywa kluczową rolę w miesiącach wiosennych, jednak czy oznacza to, iż powinniśmy zrezygnować z mocniejszych smaków? Niekoniecznie...

Krok II: Mocniejsze kulinaria

Są dwie szkoły wiosennej, a zarazem mocniejszej w smaku kuchni. Jedną z nich jest flambirowanie, a więc technika polegająca na polaniu składników alkoholem, a następnie podpaleniu całości. Tego typu sceny widzimy m.in. we wszelkiego rodzaju talent-shows, co nie może dziwić – kuchnia „płonąca” (do francuskiego „flambé”) to najprawdziwsza sztuka wyciągania najbardziej wysublimowanych smaków – głównie z mięs. W ogólnym rozrachunku wysokoprocentowy trunek w procesie wypalania pozostawia delikatną, specyficzną nutę, która podczas wiosennych spotkań z przyjaciółmi wywinduje cię na sam szczyt kulinarnego podium.
Drugą techniką jest z kolei „bezpieczne” podlewanie bazy potrawy wybranym alkoholem. Najpewniej wszyscy znamy kultowy już makaron Gigi Hadid z wódką. Jest to o tyle dostępna dla każdego szkoła, że nie wymaga profesjonalnego sprzętu, a sufit naszej kuchni będzie wdzięczny za brak efektów ubocznych flambirowania. Niemniej jednak oba podejścia łączy pewien punkt obowiązkowy – dobór odpowiedniego alkoholu. Bez wysokiej jakości trunku bazowego nasze wysiłki miną się z celem. Podczas redakcyjnej burzy mózgów szukaliśmy marki, która idealnie wpisywałaby się w wiosenne podniebienia – padło na wódkę „Dzika Kaczka” od BZK Alco, która sprawdza się nie tylko w roli solowej, ale i w akompaniamencie pomidorków cherry, parmezanu i chilli.

Krok III: Orzeźwienie

Mamy już za sobą szybki recab wiosennych warzyw, owoców i sprawdzonych technik odkrywania najgłębiej ukrytych smaków. Co jednak z absolutnym must-have szczególnie majowych skoków temperatur? Mowa oczywiście o drinkach, które świetnie dopełniają szybki lunch, piknikowy sobotni brunch, czy urlopową kolację. W tej kategorii bezkonkurencyjnie sprawdzają się lemoniady i smoothies z truskawkami, limonką oraz cytryną w rolach głównych, chociaż jeszcze ciekawsze kombinacje skrywają propozycje z procentami.
Ostatnio absolutnym hitem nie tylko zimowych wieczorów stał się gin. W poszukiwaniu najlepszych propozycji również wróciliśmy do portfolio BZK Alco, gdzie godną reprezentantką tej kategorii jest linia „9Bridges”. Gin ten posiada niezwykle przyjemny aromat i doskonały, delikatny smak, co zawdzięcza wonnym, ziołowym ekstraktom, które zostały użyte do jego produkcji. Głęboka goryczka świetnie zdającego egzamin jakości projektu BZK Alco to gotowa baza do miksów tak wiosennych smaków, jakimi są czarna porzeczka, sok pomarańczowy, agrest, wyciąg z rabarbaru lub owoce czarnego bzu. W takim akompaniamencie sprawdzi się również cytryna z limonką.
Godną konkurencją ginu „9Bridges” są tylko alkohole kraftowe BZK Alco, spośród których wiosną wyjątkowo dobrze sprawdzi się schłodzony likier „Wokulski” w wyjątkowym wydaniu połączenia cytryny i bimbru, a także równie odporny na wzrosty temperatur pigwowy „Folwark Janików” z wyraźną nutą irlandzkiej whiskey. Szczególnie panie z kolei powinny zainteresować się także absolutnie wyjątkową na polskim rynku linią „SHE” – wódką tak samo lekką i aksamitną, jak majowe weekendy na Mazurach, czy na Wybrzeżu.
Wiosna to nie tylko powrót ciepłych dni, ale również smaków, które zdążyliśmy zapomnieć na przestrzeni ubiegłorocznej jesieni i zimy. Aby skutecznie przygotować się do nadchodzących tygodni, postawmy na lekkość owoców i warzyw, ale nie bójmy się również eksperymentować z mocniejszymi smakami. Te z kolei dla wielu mogą być początkiem wspaniałej przygody – nie tylko kulinarnej, ale i degustacyjnej.
FacebookInstagramTikTokX