Niektóre założenia wczesno XX-wiecznych naukowców brzmią abstrakcyjnie, inne są zaskakująco trafne. Przede wszystkim zakładano znaczne zwiększenie roli energii elektrycznej, co w konsekwencji miało doprowadzić do stworzenia utopijnego społeczeństwa, w którym ludzie nie będą już musieli ciężko pracować. Przewidywano, że czas pracy w ciągu dnia zostanie ograniczony do czterech godzin, a pozostałe wolne chwile zostaną poświęcone produktywnym zajęciom, które zaspokoją naturalne zainteresowania i pasje jednostek. Steinmetz zakładał również, że życie ludzkie wydłuży się do 300 lat.
Naukowcy nie pozostali obojętni na wygląd i płeć. Sir Arthur Kent, brytyjski antropolog, przewidywał, że do 2023 roku kobiety będą golić głowy, a mężczyźni zaczną nosić długie włosy. Z kolei w prasie czytamy:
Margaret Sanger, amerykańska aktywistka na rzecz świadomego macierzyństwa, wyobrażała sobie, że do 2023 roku życie stanie się znacznie szczęśliwsze, a miesiąc miodowy dłuższy.
Sanger utrzymywała, że rezultatem będą szczęśliwsze domy, większy szacunek pomiędzy partnerami i miesiąc miodowy trwający dwa, trzy lata, zanim pojawią się dzieci. Nowojorska restauratorka Alice Foote McDougal wierzyła z kolei, że do 2023 roku większość firm na świecie będzie zarządzana przez kobiety. Swoje marzenie oparła na własnych wyliczeniach, wedle których od 1880 roku do ówczesności procent businesswomen wzrósł z 14,7% do 21%, podczas gdy procent biznesmenów w tym czasie spadł o 5%.
Brytyjski fizyk, Inżynier i wynalazca Archibald M. Low już w 1923 roku przewidział wynalezienie smartfona.