– Dlaczego to państwo jest silne wobec słabych, a słabe wobec silnych? – pyta poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski. To pytanie towarzyszy nam jednak już od 2015 roku, kiedy Prawo i Sprawiedliwość straszyło Polskę falą uchodźców. Wydarzenia w Afganistynie sprawiły, że temat ponownie wrócił na wokandę, a media od kilku dni relacjonują wydarzenia z Usnarza Górnego, gdzie grupka migrantów utknęła pomiędzy Polską i Białorusią. Wczoraj prowiant próbował im dostarczyć poseł KO Franek Sterczewski i w efekcie doszło do kuriozalnej pogoni ze Strażą Graniczną. Nagrania z granicy wywołały lawinę komentarzy i podzieliły internautów.
Ostatni bastion
Od ponad dwóch tygodni na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym koczuje grupa uchodźców, która nie może wejść na teren Polski. Naszą granicę nadzoruje Staż Graniczna wraz z żołnierzami, a przez jakiś czas towarzyszyli im również narodowcy ze Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Stojący na czele stowarzyszenia Robert Bąkiewicz wyjasnił, że przyjechali wepsrzeć strażników. Niestety wojownicy najprawdopodobniej naczytali się zbyt wielu romantycznych lektur, ponieważ wrogowie to 24 osoby (początkowo 70), w tym 4 kobiety, które nie mają już jedzenia, a wodę piją z pobliskiego strumyka.
Ludzie, głównie z Iraku i Afganistanu, nie są wpuszczani do Polski i nie mogą wrócić na Białoroś. W poniedziałek 23 sierpnia na miejsce „potopu” przyjechał poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski, aby wspomóc migrantów. Dotychczas Straż pozwalała członkom Sejmu na przekazywanie żywności i picia, jednak takie czasy już się skończyły. Do grupy nie dopuszcza się lekarzy, prawników, dziennikarzy, ani wolontariuszy organizacji broniących praw uchodźców takich jak np. Fundacja Ocalenie.
Typowy dzień w polskiej polityce
Do internetu trafiło nagranie współpracownika OKO.press Igora Nazaruka, na którym poseł Sterczewski biegnie w kierunku obozu i jest ścigany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Na filmie wyraźnie widać, że Sterczewski próbował rozmawiać ze Strażą. Pomimo pokazania legitymacji poselskiej, zapewniającej mu immunitet, funkcjonariusze zablokowali mu przejście.
Franciszek Sterczewski startował na liście Koalicji Obywatelskiej jako kandydat bezpartyjny i od 2019 roku pełni urząd posła. Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy wzbudza duże emocje w opinii publicznej. Brał udział w protestach przeciwko odbudowie Zamku Królewskiego w Poznaniu czy przeciwko zmianom w sądownictwie, takich jak Pogrzeb Zimy czy Łańcuch Światła. Wspierał uczestników strajku nauczycieli w Polsce i był jednym z 9. Posłów, którzy sprzeciwili się podwyżkom w sejmie.
A ci jak zwykle…
Sterczewski domaga się natychmiastowego przyznania azylu dla grupy. Powołuje się na Konstytucję i Konwencję Genewską, zgodnie z którą „osoba uciekająca przed zagrożeniem w swoim kraju ma prawo ubiegać się o azyl". Premier Mateusz Morawiecki natomiast argumentuje, że „osoba, która ubiega się o azyl musi to uczynić w pierwszym państwie, które jest sygnatariuszem tego typu konwencji”, a Białoruś podpisała konwencję.
Wiceprezes Rady Ministrów Piotr Gliński powiedział, że „Polska obroniła się przed falą uchodźców w 2015 roku i teraz też się obroni". Z kolei wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Wąsik stwierdził, że to „mężczyźni, głównie młodzi, w wieku poborowym, silni i nic nie wskazuje, że grozi im coś złego w ich kraju. Dlaczego przybyli na granicę? To ciąg do Unii Europejskiej, ciąg do luksusu”. Według niektórych mediów poseł „biegiem próbował sforsować granicę”. Film z biegnącym Sterczewskim opublikował także na Twitterze Jakub Wojtanowski, pracownik Wiadomości TVP, który określił zachowanie Sterczewskiego jako „upadek instytucji immunitetu”.
/tekst: Kasia Lendzion/


